wtorek, 29 sierpnia 2017

Carhartt Tacoma - czyli spodnie na ciepły dzień

Już opisywałem pancerne i grube spodnie carhartta CARGO WORK, które idealnie spisują się w warunkach chłodniejszych czy skrajnie nieprzyjaznym środowisku. Dziś przyszedł czas na spodnie, które są  stworzone do warunków cieplejszych. Carhartt Tacoma to budżetowe spodnie ze stajni amerykańskiego producenta odzieży roboczej. Czemu budżetowe? Bo możemy je kupić już za 160 zł, czyli za tyle co chińskie bojówki :p


Można by powiedzieć szału nie ma, zwykłe spodnie z bawełny w ripstopie. Nie jest to byle jaki ripstop, bo cholernie mocny, w przeciwieństwie do innych taktikulowych spodni w tym przedziale cenowym. Fakt, że przedzierając się przez jeżyny i inne kolczaste krzaki czuć jak łechtają po łydach, ale na materiale nie ma najmniejszych śladów, przetarć itd., a na skórze nie widać rozcięć, więc dość dobrze chronią przed złymi badylami. Materiał jest niezwykle mocny i zapewnia długotrwałe użytkowanie spodni. Na kolanach i zadku też żadnych przetarć ani zużycia nie zaobserwowałem. Pancerny materiał, nie aż tak jak w Cargo Work, ale w 90% warunków wystarczy.


Tacomy charakteryzują się też dobrymi szwami, wszelkie przeszycia są trzykrotne, nawet te wewnętrzne! To sprawia, że carhartty to wytrzymałe spodnie przy stosunkowo niskiej wadze. Są cienkie, dzięki czemu dobrze odprowadzają nadmiar ciepła i schną błyskawicznie. Przemoczone do ostatniej nitki wyschną w marszu w kilka godzin (+/- 2-3h).


Tacomy Carhartta posiadają wzmacniane kieszenie, którym niestraszne klipsy od folderów i innego szpeju.
Na komfort znacznie wpływają specjalne przeszycia na kolanach. Spodnie nie podjeżdżają, ani nie uwierają w trakcie siadania, kucania, klęczenia itd. Dzięki temu rozwiązaniu, nawet gdy mamy nogawki wsadzone w buty, mamy pełen komfort we wszelkich aktywnościach i pozycjach. Krój jest luźny i wygodny zarówno w codziennym cywilnym użyciu, jak i w lesie, na rowerze, za kółkiem itd.


Spodnie sprawdzają się w temperaturach od powiedzmy +5*C do +25*C, no max 27*C, bo w wyższych jedyne spodnie, które się w moim przypadku sprawdzają to szorty.

Ale żeby nie było, że tylko kolorowo, to są tu pewne mankamenty. Brak zapinanych kieszeni. Owszem, są spore na zadku kryte patką, ale nie zabezpieczają one cenniejszego szpeju. Są dwie na wysokości bioder, normalne kieszenie, dobre na klucze czy folder, ale też czegoś cenniejszego nie uchronią na 100% przed wypadnięciem. Jest jeszcze jedna kieszeń na udzie też niezapinana - a podobno na telefon! Wejdzie tam smartfon nawet taki duży, ale to, że wcześniej czy później wypadnie albo ktoś sobie go weźmie jest pewne. Dobrym wyjściem jest wszyć sobie w kieszenie sznurki do których zaczepiamy ekwipunek - jest względnie zabezpieczony przed kradzieżą czy zgubieniem. Brakuje tu jakiejś kieszeni zapinanej napą czy czymś takim.


Warto też wspomnieć o odporności tych spodni na brud, zresztą nie tylko spodni, ale wszystkich produktów carhartta z jakimi mam do czynienia. Błoto wystarczy przetrzeć mokrą szmatką albo wykruszyć, śladu nie ma, krew i smary schodzą na luzie w praniu, różne brudy niewiadomego pochodzenia nie zostawiają plam, nawet znikają po przetarciu ręką. To wygodne zwłaszcza, gdy używamy tych spodni w warunkach zarówno miejskich, jak i leśnych czy po prostu mamy brudną robotę ;)


Czy polecam Carhartt Tacoma? Owszem. Są lekkie, idealne na wiosnę, chłodniejsze lato i jesień. Po zaimpregnowaniu woskiem wodoodporne, bez impregnacji przyjemne spodnie na upał. Do tego wysoka jakość wykonania, mocne materiały  i naprawdę dobra cena. Polecam zarówno do miasta, jak i w busz ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz