wtorek, 20 listopada 2018

W końcu mrozem powiało.

Lato było niezwykle upalne, jesień też do zimnych nie należała, ale nareszcie przyszły ujemne temperatury, a wraz z nimi fantastyczny spektakl, jakim jest szron. Chyba każdy z Was, a z pewnością większość, tak jak ja uwielbia patrzeć jak natura maluje krajobrazy na biało, tworząc finezyjne i fantastyczne kształty.
A zastanawialiście się kiedyś jak on powstaje?




Szron się z dupska nie bierze by powstał potrzebne są specyficzne warunki. Mianowicie potrzebna jest niska temperatura, ale nie za niska, taka w sam raz, najlepiej oscylująca w okolicach 0*C. Ponadto potrzebne jest wilgotne powietrze, nawet bardzo wilgotne. Do tego potrzebne jest jeszcze podłoże hydrofilowe (materiały, rzeczy lubiące się z wodą), np. szkło, metal, drewno, rośliny itd.  Gdy już mamy te kilka elementów niezbędnych do powstania pozostaje nam obserwować piękny spektakl kontaktu wilgotnego powietrza z podłożem, materiałem o temperaturze nieco poniżej 0*C.  W tym momencie dochodzi do tzw resublimacji, czyli zmiany stanu skupienia wody w stały. 

Tak więc łapcie kilka kadrów z poprzedniego weekendu ;) 



2 komentarze:

  1. Zima stulecia - dobre sobie ;) Ale kadry piękne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Beautiful shots! all nature looks so fragile. I can imagine how nice it is to stomp frozen grass - this crunch is simply priceless.

    OdpowiedzUsuń