poniedziałek, 25 czerwca 2018

Jaka pojemność plecaka?

Plecak, zaraz po butach najważniejszy element wyposażenia, bo jednak w nim przenosimy cały nasz turystyczny dobytek. Wybór odpowiedniego plecaka to ważne i dość ciężkie zadanie, które stoi przed każdym trekkerem, turystą, survivalowcem czy kto tam, kim jest.


Jednym z kluczowych jest wybór odpowiedniej pojemności. Stanowi o tym odpowiedź na kilka pytań:
  • Czy zabierasz całe jedzenie ze sobą, czy uzupełniasz po drodze?
  • Czy zabierasz ze sobą namiot, a może sam tarp lub śpisz w schroniskach/kwaterach?
  • Czy wybierasz się na jeden dzień, czy wielodniowy trekking?
  • O jakiej porze roku wędrujesz?
Nie ma czegoś takiego jak plecak uniwersalny. Ten dobry na jeden dzień w lesie czy górach, nie nada się na weekendowy/kilkudniowy trekking, i odwrotnie, wielki plecak na jeden dzień w teren to zły pomysł.

Na jednodniowy wypad w teren w zupełności wystarczy plecak o pojemności 20l. Zmieścimy w nim coś do jedzenia, mapę, kompas, dodatkowy ciuch, zapas wody. W przypadku zabierania lustrzanki trzeba albo doliczyć torbę, albo wziąć plecak o pojemności około 30l. Niezależnie który z nich wybierzemy, musimy pamiętać, by przy takim lekkim i krótkim trekkingu nie ładować do plecaka więcej niż 5-8 kg, małe plecaki nie najlepiej przenoszą obciążenia i po całym dniu możemy odczuwać ból pleców. Wiem, przy sprzęcie foto to z 20kg można nieść, ale fotograf terenowy to harpagan i nie wpisuje się w standardy turystyczne ;)


Natomiast przy weekendowym wypadzie (takim na 2-4 dni) powinna wystarczyć pojemność 40-50l. Do takiego wora zmieścimy już śpiwór, jedzenie, obóz i zapas ciuchów na kilka dni w terenie. Dodatkowo plecak o takiej pojemności wyposażony jest - przynajmniej powinien być - w wygodny system nośny z pasem biodrowym, który przenosi obciążenie, dzięki czemu waga 10-15kg nie sprawia jakiegoś wielkiego problemu zdrowemu i dorosłemu wędrowcy.


Na dłuższe wypady, jeśli 50l nie starczy, powinniśmy zaopatrzyć się w plecak 60+10 lub jeszcze większy, np. 70-80l. Pojemność pozwala na spakowanie się na długi wypad, z pełnym wyposażeniem i zapasami. Takie plecaki pozwolą na "komfortowe" przenoszenie obciążenia rzędu 15-30kg. Chociaż trzeba pamiętać, że 15kg to taka bezpieczna granica dla większości ludzi, a w naprawdę długich trasach nie powinniśmy przekraczać 25kg, bo wędrówka będzie męcząca.



My zazwyczaj idąc w teren na kilka dni w sezonie letnim staramy się mieścić w 10-15kg, a w zimowym w 15-20. Dzięki temu możemy wygodnie się przemieszczać, nie odmawiając sobie komfortu i luksusu na biwaku :)

Dlatego w szafie powinny znaleźć się co najmniej dwa plecaki. Taki o pojemności około 60-70l, który sprawdzi się przy wielodniowych wyjazdach, i taki około 20-30l na jednodniówki czy weekendy.

Przy poszukiwaniu i wyborze plecaka należy zwrócić uwagę na rozmiar, gdyż producenci coraz częściej robią plecaki w rozmiarach S/M/L lub M/L/XL, które są dostosowane do konkretnej długości pleców, a gdy źle wybierzemy rozmiar, to obojętnie od wagi czy regulacji będziemy się męczyć.

Pamiętajcie, że nie ma normy według której powinni podawać pojemność plecaków, dlatego czasem plecak o rzeczywistej pojemności 20l jest opisany jako 40, a taki co niby ma 40l jest np. bardziej 50 czy czasem nawet 60 ;) Powinniśmy patrzeć też na wymiary w cm, a przede wszystkim plecak przymierzyć i sprawdzić jak leży. Nie każdy plecak jest dla każdego, a źle dobrany wór to najgorsza rzecz zaraz po źle dobranych butach ;)


I jeszcze porada o tym jak wyregulować plecak ;)



środa, 20 czerwca 2018

Do wygrania książki A ADI POWIEDZIAŁ jak przetrwać w podmiejskim buszu

UWAGA!!! UWAGA!!!
KONKURS!

Do zgarnięcia sympatyczna książka o survivalu w podmiejskim buszu dla dzieciaków.
Co trzeba zrobić, aby mieć szansę na wygraną?
Wystarczy
Lubić fanpage
Subskrybować kanał YouTube
A w komentarzu pod postem konkursowym na FB (link tu) wstawić zdjęcie dziecka w bushcrafcie - czyli podczas podmiejskiej wycieczki, a może nawet w totalnej dziczy ;)
Powodzenia ;)


wtorek, 19 czerwca 2018

Hamak i tarp Campair.

Hamaków na rynku mamy tyle, że można przebierać jak w ulęgałkach, ale hamaków polskiej produkcji jest już mniej. A rodzimego z moskitierą, to ze świecą szukać... ale da się ;)
Poznańska firma Campair szyje całkiem ciekawe hamaki ze zintegrowaną moskitierą oraz tarpy dostosowane do hamakowania.



























Zacznijmy od mocnych stron, których trochę tu jest. Pomijając fakt, że to nasz rodzimy produkt - co jest z pewnością atutem - wielką zaletą produktów Campair jest jakość wykonania. Rozmawialiśmy z producentami, i faktycznie mają świetnych ekspertów od szycia, dzięki czemu wszystkie szwy są solidne, zamki mocno przytwierdzone itd. Po prostu siedząc czy leżąc w hamaku czujemy się bezpiecznie i nie boimy się, że zaraz spadniemy ;)
Tarp również jest starannie i mocno wykonany, dzięki czemu ochroni przed złymi warunkami pogodowymi.
Taśmy wykorzystane do montażu hamaka mają nośność około tony, więc nie ma opcji, by się urwał, nawet skacząc w nim. Dzięki zastosowaniu taśmy zamiast zwykłej linki dużo łatwiej i szybciej możemy go rozwiesić, zajmuje dosłownie kilka minut.

Ciekawym rozwiązaniem jest wykorzystanie shockcordu, jako odciągów zarówno tarpa, jak i moskitiery. Użyto naprawdę mocnych gum, bo ani razu nie pękły, ani się nie rozciągnęły, a używaliśmy je dość ostro. Jest to rozwiązanie ciekawe i innowacyjne, mające pewne zalety, ale i wady. O ile przy tarpie można je zrozumieć, bo pozwalają na lepszą pracę plandeki przy dużym wietrze, o tyle przy hamaku i moskitierze sprawiają, że gdy podczepimy pod nią chociażby scyzoryk moskitiera obwiesza się i tracimy komfort. Wyjmowanie szpilek jest czasem niebezpieczne, gdyż latają, a gumy strzelają jak szalone i łatwo nimi dostać - dlatego ja bym jednak został przy zwykłych linkach.

Hamak wykonany jest z cienkiego, oddychającego nylonu w splocie ripstop, dzięki czemu jest mocny i ma wytrzymałość 150 kg, czyli powiedzmy hamak wytrzyma praktycznie każdego lub nawet dwie osoby.


Ja ogólnie jestem zwierzęciem naziemnym i wolę spać na glebie, ale w tym hamaku naprawdę można się wyspać, pod warunkiem, że dobrze go rozwiesimy ;) Ania jest bardzo zadowolona z komfortu spania. Z pewnością wpływa na to moskitiera, która chroni przed robalami, ja osobiście jej nie potrzebuję, bo mi komary nie przeszkadzają, a zawsze byłoby lżej ;) Ale jeśli ktoś nie lubi spać z meszkami, komarami itd., to z pewnością dzięki niej będzie mógł smacznie i spokojnie spać. Dla wygody użytkowania we wnętrzu mamy na każdym końcu po kieszonce, w której idealnie mieści się telefon.

Od środka w moskitierze mamy oczko do podwieszenia jakiegoś sprzętu. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest specjalna pętla na każdym końcu hamaka umieszczona na jego spodzie, jej przeznaczeniem jest wieszanie plecaka, by odizolować go od gleby. Rozwiązanie bardzo fajne, ale niestety, gdy plecak waży swoje, to mocno odgina hamak, przez co albo tracimy na komforcie spania, albo musimy go ponownie zawiesić. No chyba, że mamy lekki plecak i problem znika ;)

Zestaw używałem w temperaturach od -8*C do +20*C i spisywał się naprawdę nieźle. Oczywiście w ujemnych stosowałem podpinkę ze swagmanrolla od Helikona.

Podsumowując, jakość wykonania jest naprawdę bardzo dobra, tak samo komfort spania jest naprawdę przyzwoity. Ochrona przed deszczem jest przyzwoita, pod warunkiem odpowiedniego rozwieszenia hamaka i tarpa - ma specyficzny kształt, przez co w przypadku silnie zacinającego deszczu jest ryzyko, że lekko boczkiem woda wleci - ale tylko tak domniemywam, gdyż niedane nam było spać w takich warunkach.



Jest kilka mankamentów. Przede wszystkim waga - sam hamak waży 990g, a na rynku jest bardzo podobny, z rozpórkami i podwójnym dnem, ważący poniżej 900g, przy podobnym poziomie jakości i wykonania. Tarp też lekki nie jest (790g), ale powiedzmy, że jeszcze do przeżycia. Po wadze, sporym mankamentem są gabaryty, zestaw dla 1 osoby jest praktycznie wielkości 2-osobowego namiotu. A zestaw dla 2 osób jest nie dość, że wielki, to ciężki.

Kolejną wadą jest kolor, tarp i hamak są czarne. O ile przy hamaku to nie przeszkadza, o tyle przy tarpie jest to kiepskie rozwiązanie, w upalny dzień mocno się pod nim grzeje, a o zmierzchu jest strasznie ciemno i trzeba używać czołówki, przy jaśniejszym kolorze byłoby jeszcze jasno.


Kolejną wadą jest brak rozpórki w moskitierze, przez co musimy szukać patyków, by sobie nimi napiąć nasz domek, jest to upierdliwe i problematyczne, po całym dniu marszu zazwyczaj nie mamy ochoty na poszukiwania, a jakaś mała składana rozpórka czy coś innego rozwiązałaby problem i ułatwiła życie.


Cena natomiast jest ani za wysoka, ani jakaś super. 340 zł za hamak i 240 za tarp, więc da się przeżyć, ale czy warto? To trudno powiedzieć, bo na rynku mamy spory wybór. Warto jednak wziąć Campair pod uwagę, gdyż podczas testów cały czas byliśmy w kontakcie i wszystkie nasze spostrzeżenia brali na warsztat i starali się poprawić i dopracować produkty. To, co aktualnie jest w sprzedaży, jest jeszcze lepsze od tego, co my testowaliśmy ;)



niedziela, 10 czerwca 2018

A Adi powiedział - patronat.

A Adi powiedział, książka dla najmłodszych o survivalu w podmiejskim buszu, przyjemnie napisana, zawiera ciekawe porady i miłą dla oka szatę graficzną, a to wszystko między innymi pod naszym patronatem ;) Już w sprzedaży.


niedziela, 3 czerwca 2018

Izerskie upały, czyli fotorelacja z długiego weekendu ;)

Jest wolne to trzeba ruszać w busz, a że dawno nie byliśmy w Izerach to trzeba było je odwiedzić. Pogoda iście saharyjska nie ułatwiała sprawy ale i tak było fajnie ;) Łapcie fotki a filmik i słów więcej już niedługo ;)