niedziela, 8 października 2017

MonkSandals Manasul

Każdy wędrowiec wie co to zmęczone stopy. Cały dzień w trepach, ileś tysięcy kroków, ileś kilogramów w nogach to wszystko powoduje, że stopy bolą i ciążą. Dlatego w schronisku i w obozie warto zastąpić trekkingi czymś lekkim a zarazem czymś bezpiecznym - coby se palucha nie uszkodzić. Świetnym, wręcz genialnym rozwiązaniem na takie obuwie są sandały Manasul do Monk Sandals. Niezwykle lekkie, bo rozmiar 42 waży zaledwie 180g!!! Tak, tak buty ważą tyle co dwie czekolady, a nawet mniej. A nie jest to jakiś zwykły klapek z bazaru a pełnoprawny sandał do chodzenia nie tylko po obozie i schronisku, ale też po mieście, lesie czy nawet lekkich szlakach w górach (jednak pamiętajmy, że trekkingowy but to trekkingowy but). Manasul mają wiele zalet ale jedną wielką ponad  innymi sandałami ze sklepów turystycznych. Mianowicie pakowność!!! Zajmują niezwykle mało miejsca, para włożona do specjalnego woreczka zajmuje 2 cm na grubość!!! Czyli tyle co nic, można je wsadzić w kieszeń, czy do komory głównej w plecaku nie tracąc praktycznie miejsca. Manasul to idealna opcja jako obuwie biwakowe i dodatkowe w podróży.


Kolejną zaletą jest podeszwa, 10 mm Vibram o gładkim bieżniku który sprawia, że mamy niezwykły komfort chodzenia, dosłownie można poczuć się jakbyśmy wędrowali boso. Mieć kontakt z naturą. Podeszwa jest nie za sztywna ale, nie za miękka i niezwykle elastyczna i wygodna. Sama mieszanka gumy w tym Vibramie zapewnia nam niezwykłą przyczepność, dzięki czemu sandały świetnie sprawdzają się przy przechodzeniu strumyków, lub jako obuwie pod prysznic w hotelach - coby pasażera na gapę nie złapać ;)

Paski przechodzą bezpośrednio przez podeszwę, co zapewnia jeszcze większą naturalność chodu i dopasowanie do stopy.

Z początku mieliśmy małe obawy, że taki pasek szybko się przetrze, ale jak na razie poza lekkim przybrudzeniem śladów uszkodzenia, czy nawet zmęczenia materiału brak.A używane są zarówno  jako biwakowe i jako prysznicowe, ale i  na spacerach, na rowerze i w mieście. Taśmy zapinamy na klamrę made in usa od Nexusa który produkuje tego typu zapięcia już o 25 lat!! Klasa i jakość sama w sobie. Sandały sprawdzają się w prawie każdym z wyżej wymienionych zadań.
Prawie bo na rowerze średnio się w nich jeździ. Stopa boli bo jedziemy jakby boso, a w razie przewrotki....
Lepiej sobie nie wyobrażać co z naszymi palcami się stanie. Ale w mieście, w obozie, na kajaku, spacerze itd. robią super robotę.


Czy mają wady? Same w sobie nie, jedyną "wadą" jest specyficzna rozmiarówka, trzeba ze strony producenta pobrać szablon, wydrukować go i przymierzyć czy będzie dobrze. My chyba z 4 rozmiary przerobiliśmy zanim dobraliśmy  właściwe:P Nie jest to wada, ale pewna upierdliwość ;) Sama regulacja jest płynna a paski trzymają dobrze, jedynie kilka pierwszych użyć skutkuje częstym poprawianiem taśm tak by w końcu znaleźć idealny układ, który nie uwiera a dobrze trzyma.

Komfort chodzenia jest gigantyczny, przynajmniej dla mnie. Wygodny lekki i naturalny krok, czucie nierówności przy jednoczesnym zabezpieczeniu stopy przed  złymi szyszkami. Do tego świetna przyczepność i wygodne paski. Oczywiście czujemy kamienie, patyki, i wspomniane już szatańskie szyszki!!!!!  Ale nie doskwierają nam one jakoś zbytnio. Przynajmniej nie tak jakby iść boso ;) Manasul to but idealny na odpoczęcie po całym dniu.


Podsumowując. Manasul od Monk Sandals to zarąbiste sandały dla każdego aktywnego człowieka który ceni jakość, niską wagę. A gdy dodamy do tego materiały z najwyższej  półki, spoko cenę (150zł) i to, że jest to produkt MADE IN POLSZA to nic tylko zamawiać. Oczywiście nie każdemu one muszą podejść ale dla nas są genialne!!! Z czystym sumieniem możemy polecić!! A i jest sporo kolorów do wyboru ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz