czwartek, 12 października 2017

Membrana - niezbędna czy marketingowy bajer?

Dziś kontrowersyjnie i z grubej rury, bo słów kilka o membranach. W środowisku outdoorowym panuje przekonanie, jak buty to goretex, jak ciuch to jeśli nie gtx to inna membrana. Przy niektórych aktywnościach i w niektórych środowiskach membrana jest niezastąpiona, bo jazda na rowerze w ulewie bez membrany to średnia sprawa, tak samo wspinaczka w deszczu itd.
Wyjaśnijmy pojęcie membrany. Jest to specjalny materiał, który niektóre cząsteczki przepuszcza,
a dla innych stanowi barierę nie do pokonania.
W przypadku odzieży i butów turystycznych rozróżniamy dwa parametry: oddychalność i wodoodporność.  Oddychalność mówi o ilościach cząsteczek potu/wilgoci, które kurtka odprowadzi na zewnątrz (pamiętajmy, że żadna membrana nie będzie oddychać szybko i wygodnie przy dużej aktywności - dlatego bardzo ważne są wywietrzniki pod pachami, ale o tym może kiedy indziej). Wodoodporność to główny parametr, dzięki któremu pozostajemy odizolowani od deszczu i innych złych warunków pogodowych. Optymalnym parametrem jest 10 000/10 000, pozwalają one na dobrą wodoodporność i nienajgorszą oddychalność. Oczywiście są też membrany, jak np. gtx, gdzie mamy 27 000/27 000, zdarzają się też jeszcze wyższe parametry, ale tu i cena rośnie bardzo mocno.

Oddychalność jest ograniczona, człowiek się poci przy wyższych temperaturach lub większej aktywności, w efekcie czego i tak jesteśmy mokrzy, dlatego ja jestem przeciwnikiem membran. Mam kilka kurtek z membraną i używam okazjonalnie, częściej stosuję kurtki impregnowane, lżejsze, lepiej oddychające i co ważne ich wodoodporność zależy od  nasączenia  impregnatem lub woskiem. Nie ma ryzyka uszkodzenia membrany podczas prania czy przedzierania się przez dzicz. Wystarczy taki materiał zaimpregnować np. kostką wosku i mamy wodoodporną kurtkę. Osobiście wolę nawet przemoknąć od deszczu niż od potu ;) A jeśli warunki są skrajne, to i tak jedyne co nas uchroni przed przemoczeniem to guma, dlatego ja stawiam zazwyczaj na poncho ;)


Powyżej macie zdjęcie przykładowej kurtki materiałowej ze stajni Pinewooda, która przy odpowiedniej impregnacji nie ustępuje wodoodporności membranom.

Oczywiście nieco upierdliwe jest wprasowywać wosk, a im więcej go damy, tym gorsza oddychalność. Ale przy spoko cenie mamy kurtkę na wieki, którą możemy dostosować do swoich potrzeb. Mniej wosku  - lepiej oddycha, więcej wosku - 100% wodoodporności, ale z gorszą oddychalnością.
Tak samo sprawa ma się ze spodniami. Czy polecam kurtki i spodnie z membraną? I tak, i nie. To jest bardzo indywidualna sprawa, którą każdy powinien sam przemyśleć, ja osobiście wolę poruszać się po buszu bez takich wynalazków. Ale co z butami? Czy w butach musi być ten sławetny Gore-Tex czy też inna membrana?
O tuż tu moja postawa jest jednoznaczna NIE! Preferuję buty ze skóry, całe z gładkiej skóry, czy to trekkingi, czy wojskowe wolę samą skórę. Jakakolwiek membrana + skóra + wyściółka sprawia, że człowiek się poci, a oddychalność jest znikoma. Dobry but skórzany wystarczy natłuszczać/pastować i dosłownie mamy kalosz.


Membrana w przypadku butów ma jedynie sens, gdy mamy do czynienia z lekkim butem ze sztucznych materiałów, siatek, tworzyw itd. i przy butach z zamszu, jednak i tak wodoodporność można uzyskać używając impregnatu - ja tak robię z butami pustynnymi i nie ciekną przy chodzeniu po kałużach ;)
Jeszcze taka ciekawostka, miałem wiele butów z membraną i po kilku latach ciekły, a przy dłuższym marszu w mokrej trawie membrana brała wodę jak szmata, natomiast sama nawoskowana skóra trzymała i trzyma wyśmienicie ;)

Czy warto przepłacać za membranę, która i tak po kilku latach zaczyna puszczać, jest delikatna i musi być odpowiednio prana? Według mnie do użytkowania bushcraftowego nie, do użytku
w sporcie, na rowerze czy w mieście już czemu nie. Jednak jak bushcraft to klasyka, czyli skóra
i impregnowany brezent daje nam niezniszczalny sprzęt, który co ważne nie szeleści, dzięki czemu lepiej sprawdza się przy podchodzeniu zwierzyny itd. Wiele razy zastanawiałem się czy membrana jest niezbędna, czy może to bardziej marketing. Po wielu latach używania różnego sprzętu, obracania się w branży itd. dochodzę do wniosku, że głównie robi tu robotę marketing, chociaż membrana ma też swoje plusy.

4 komentarze:

  1. Takiego artykułu brakowało, zwłaszcza dla poczatkujacych, istotnie buty skóra plus np. wosk.
    Kurtki np. Penewood sa z dodatkiem latexu i super dają radę w deszczu. Membrana po czasie puszcze i ponowna impregnacja jest niezbedna, tak jak wentylacja pod pachami, najlepiej odpinana zamkiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Membrany... to czysta fizyka. Działają przy odpowiednich warunkach. jeśli wilgotność na zewnątrz jest bliska 100% , to wypacać ... nie będą !Jak jest mróz i my sie pocimy .. to powstaje warstwa lodu i ... membrana .. już nie działa. Jak wieje... działa wyśmienicie. Zatem... jak zwykle : dobierajmy sprzet do warunków .. a nie do ..,, wszystkiego" !

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz może gdzie można poczytać jak impregnować ubrania? Może już o tym pisałeś?

    OdpowiedzUsuń
  4. Buty tylko skórzane bez membrany i innych dziwnych wstawek,do tego wełniane skarpetki,ale najlepiej niech każdy doświadczy osobiście :) Ja moje stare angole potraktowałem za namową pewnego kolegi, olejem rzepakowym. Trzeba było jeszcze potem długo odparowywać na słońcu (latem), no i butelkę benzyny ekstrakcyjnej zużyłem ;)Efekt uboczny jest taki, że się troszkę lepią, ale wody nie lubią, nie martwię się tym,że przemokną, nawet nie śmierdzą strasznie, czego się na początku obawiałem :)

    OdpowiedzUsuń