poniedziałek, 29 maja 2017

Lis z Chalina

Lisy to spryciarze. Nie bez powodu mówi się lisek chytrusek, a nie jeden rudzielec przez swoją zachłanność skończył ze śrutem w zadku. Dziś historia takiego jednego lisa z Chalina, małej wsi w Wielkopolsce, nieopodal Puszczy Noteckiej.


Dawno temu był tu lis, co to był niezwykle łakomy. Każdego dnia zwijał jajka, kurczaki, kury i inne zwierzęta gospodarskie. W pewnym momencie to jakby już hurtem zabierał jedzenie na handel. Mieszkańcy mieli go dość, zasadzali się, straszyli, wzmacniali kurniki, zakładali wnyki, pułapki. Ale lis się nie dawał i robił dalej swoje. Po dłuższym czasie w końcu mieszkańcy chwycili za dubeltówki i na łowy poszli, trochę trwało zanim lis się napatoczył. Ale w końcu ubili rudzielca. Większość historii by się tu skończyła, przeciwnik zlikwidowany, kury mogą dziobać spokojnie i wszyscy szczęśliwi. Nie tutaj. Mieszkańcy Chalina tak byli ......... na lisa, że skończył o tak:


Postanowili go wypchać i dać mu w łapę tackę, na którą ma przyjmować pieniądze i odkupić to co ukradł. Wygląda co najmniej niewyjściowo - dlatego średnio mu idzie to zbieranie ;) Ale nie ma to tamto historia ciekawa ;)  Jeśli ktoś chce go zobaczyć na własne oczy i wesprzeć w zbiórce to można go odwiedzić w Ośrodku Edukacji Przyrodniczej w Chalinie.


1 komentarz: