środa, 8 marca 2017

Noszę, bo mogę.


O człowieku można się naprawdę wiele dowiedzieć po tym co przy sobie nosi, czego używa. Znacie już moje słabości i obawy przed buszowaniem, które pokonałam lub pokonuję, teraz możecie zerknąć mi do torby i po kieszeniach ;)



Stereotyp damskiej torebki: jest w niej wszystko. Potrzebne imadło? Kobieta na pewno ma je pod pachą. Młotek? Oj, nie ta torebka, młotek akurat zostawiła w innej… Podobno tak właśnie jest. Czy to prawda? Nie wiem. Nie należę do kobiet, które mają w torbie połowę chaty, ale czasem faktycznie targam ze sobą sporo rzeczy. Bo mogę ;) 



To co noszę, to takie moje NIET Every Day(!) Carry, bo zawartość torby/plecaka/nerki nie mogę nazwać czymś bez czego naprawdę z domu nie wyjdę. Nie ruszę się na pewno bez jednej rzeczy, logiczne, bez kluczy. Resztę przepakowuję wte i wewte :P

  • Po pierwsze telefon – pancerny nie jest, ale wodo i pyłoodporny z dobrą baterią, wystarczy.
  • Portfel – długo nie mogłam trafić na idealny, aż znalazł go Konrad.
  • Olight przy kluczach – wygrany na Konwencie Preppers Poland (chamska reklama wydarzenia :P), czasem dodatkowo czołówka.
  • Chusteczki.
  • Vicek classic – w pepitę.
  • Nóż MUSI być (w kieszeni/na szyi) – kupiony po cichu niebieściutki Ka-Bar Dozier/piękny prezent od Konrada, fioletowy Opinel <3
  • Kapsułka z tabsami różnymi, przeciwbólowymi itp., micro apteczka – plaster itp., tampony – wiadomka – dobra zatyczka i dobra rozpałka ;)
  • Źródło ognia – zapalniczka.
  • Źródło prądu – powerbank.
  • Pendrive
  • Terminarz i długopis.
  • Zawsze mogą się też przydać okulary…
  • …albo buff.
  • No przecież, zawsze jest ze mną Krysia Krystyna – znana Pani Miś ;)
  • Wrzucam gdzieś gaz, szczególnie na wieczorne spacery z Browarem – psem ;)
  • Siatka/woreczki.
  • Na ręce wpada zegarek i paracordowa bransoleta.
  • Trochu linki – a tego to ci u nas dostatek, bo tu się czasem różności wyplata, także tego… chcesz coś? Pisz ;)
  • Bywa kosmetyczka z większą lub mniejszą zawartością – aaale tooo, to temat na osobny wpis ;)
  • Jeśli tylko się mieści, to jest wrzucana książka – bo może będzie jakaś chwila, żeby poczytać.
  • Kiedy potrzeba mam też kubko-termos i psią butelkę spacerową.
  • Są i buszmeńskie wizytówki ;)
  • Jeśli zanosi się na deszcz, to do torby wędruje kurtałka lub poncho.

Bywa też tak, że nie mam przy sobie zupełnie nic i też przeżyję ;) To co mam na sobie, nerkę, torbę czy plecak i z jakim wyposażeniem zależy od tego dokąd i po co zmierzam. Każda aktywność też wymaga dostosowania szpeju.
Każdy z nas targa co chce, kiedy chce, modyfikuje to i to jego sprawa. Nośmy to, co nam potrzebne.

Foka z buszu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz