sobota, 25 marca 2017

Kurtka Carhartt Full Swing Candwell

Jak pewnie część z was zauważyła, od pewnego czasu współpracujemy z Carhartt Polska. A dziś przyszedł czas na recenzję kurtki Carhartt Full Swing Candwell. Test mógłbym zamknąć w kilku zdaniach, a właściwie w jednym: Ta kurtka jest genialna!!!!
Fakt, że ma pewne wady, ale o nich na koniec. Kurtka Full Swing Candwell to kawał potężnego i mocnego ciucha.


Sam Carhartt to amerykański producent odzieży roboczej z wieloletnim doświadczaniem, bardzo popularny w Stanach, natomiast w Polsce dopiero się rozwija, ale jestem pewny, że się przyjmie, niekoniecznie tylko w kręgach robotników, ale i w świecie survivalu, bushcraftu itd., bo produkty ma genialne.




Ale wracając do kurtki, testowałem ją ostro i w każdych warunkach, zarówno w codziennym używaniu w mieście, jak i w lesie, na trekkingu, czy też na urbexie.



Full Swing to kurtka typowo zimowa, ocieplina izolacyjna 3M Thinsulate 80 gram sprawia, że nie ma możliwości w niej zmarznąć. W samej koszulce i tej kurtce ze spokojem mogłem się przemieszczać po mieście, lesie itd., w temperaturach do -15*C, a zakładając koszulę czy cienką bluzę mamy kurtkę na arktyczne mrozy. Z racji tych genialnych parametrów termicznych kurtka ta dla mnie kończy swoją przydatność w okolicach zera stopni. A powyżej tej temperatury nie mam możliwości wytrzymania w tej kurtce. Po prostu zaczynam się gotować.
Tak więc jak widzicie, Carhartt Full Swing Candwell ma genialne parametry termiczne, co z pewnością doceni każdy, kto spędza, czy to hobbistycznie, czy zawodowo dużo czasu na świeżym powietrzu.

Ale termika to jedno, a ważne są też inne czynniki jak np. wytrzymałość. I tu, jak przystało na amerykańską legendę, jest bajka. Materiał z jakiego kurtka jest wykonana to połączenie bawełny typu saundstone, wzbogaconego spandexem. Ten materiał ma gramaturę aż 339g/m2!!! Dzięki czemu możemy bez obawy przedzierać się przez chaszcze, nosić drewno, cement, narzędzia itd. Przydatna jest ta wytrzymałość również podczas chodzenia po opuszczonych obiektach, gdzie często jesteśmy narażeni na ostre krawędzie, metale, szło itd.




I uwierzcie mi, nie raz i nie dwa zahaczałem się o ciernie, szkło, ostre metalowe fragmenty różnych konstrukcji itd. i nawet najmniejszego śladu nie było na materiale. No dobrze, materiał pancerny, a co z resztą? Podszewka również mocna, nie tak jak warstwa zewnętrzna, ale i tak trza by się postarać by ją zniszczyć. Wszystkie zamki to nie jakieś tam plastyki, tylko metalowe YKK - czyli znów jakość i wytrzymałość się nam ujawnia. Oczywiście, jak się możecie domyślić, wykonanie, wszelkie szwy itd. też są na najwyższym poziomie.

Carhartt to kawał mocnej i potężnej kurtki. A co z komfortem?
Tu też aż szok. Kurtka, mimo swojej wagi -  1,9kg!!, jest naprawdę wygodna, nie ciąży, bardzo dobrze się układa i trzyma na ciele.
Dzięki zastosowaniu dodatkowej powierzchni materiału na plecach, kurtka nie krępuje ruchów ramion i pleców. Tak samo zastosowanie przegubowej konstrukcji Freedom Gusset w okolicach pach, umożliwia pełen zakres ruchów rękami podczas noszenia, podciągania się itd. Również w łokciu zastosowano elastyczną i przegubową budowę, dzięki czemu, mimo grubości i pewnej sztywności materiału, nie odczuwamy dyskomfortu.
Znacznie na komfort użytkowania wpływają wygodne i pojemne kieszenie, 2 klasycznie u dołu kurtki, duże i ocieplone, dzięki czemu możemy ogrzać sobie dłonie, a i bezproblemowo zmieścimy w nich ręce w łapawicach czy innych rękawicach.  Dodatkowa kieszeń na klatce piersiowej zapinana na zamek jest również dość pojemna, mamy jeszcze jedną kieszeń we wnętrzu zapinaną na rzep, w sam raz na telefon, portfel itp.


Można powiedzieć, że to tyle jeśli chodzi o tę kurtkę, ale jest jeszcze coś. Mianowicie jej wygląd czy też może bardziej kolor. Nie dość, że wygląda super, to jeszcze świetnie maskuje człowieka w terenie trawiastym czy też lesie zimą, czy jesienią.
Zresztą sami zobaczcie jak się zlewa z krajobrazem.


Kurtka świetna na szlajanie się po krzakach, do pracy czy też do używania na co dzień w okresie zimowym.
Ale jak zawsze jakieś wady się znajdą, i tu mamy 2, no może 3, które są naprawdę błahe. Pierwsza z nich to waga, jest ciężka, więc przy większym trekkingu może być dość uciążliwa, zwłaszcza, jeśli będziemy musieli ją doczepić do plecaka.
Kolejną wadą jest niska garda, przez co, jeśli nie mamy zapiętego kaptura, potrafi nieco zawiewać po szyi.
No i ostatnia wada, zresztą może nie tyle wada, bo to złe określenie, bardziej po prostu pewna przeszkoda w nabyciu Carhartt Full Swing Candwell, mianowicie cena, bo kosztuje ona aż 789 zł. Kupa kasy, ale fakt, że za jakość się płaci, więc jeśli macie taki budżet i szukacie czegoś mocnego, wygodnego i z klimatem to ta kurtka jest w sam raz dla was ;)




3 komentarze:

  1. Rozumiem, że trzeba zrewanżować się sponsorowi wpisu za wypożyczenie kurtki, ale zachwalanie watowanej kurtki o gramaturze 339g/m2 na plenerowe wypady to lekkie nieporozumienie :)
    Jest ciężka sama w sobie, a jak namoknie, to będzie schnąć wieki, a co najgorsze niweczy możliwość dostosowania odzieży do warunków pogodowych i wysiłku przez ubieranie się warstwami na cebulę. Nawet amie już dawno zrezygnowały z takich ubrań, w tym polska rezygnując z grubej „bechatkowej” tkaniny US-18. Zastąpiły je teraz stosunkowo lekkie i szybkoschnące kurtki, często z materiałów o splocie rip-stop w systemie z kilku warstw z termoaktywnym ociepleniem i membraną.
    Opisywana kurta to typowy ubiór amerykańskich robotników do pracy w ciężkich warunkach, w chłodzie i na wietrze. Po pracy biorą prysznic i jadą do domu ubrani w co innego, a kurtka schnie w suszarni.
    Na plenerowym wypadzie jest zupełnie inaczej, wszystko trzeba taszczyć ze sobą i suszyć na sobie – taka „pancerna” kurta, to niewygoda i kłopot, poza tym zajmie z pół plecaka.
    No i ta odlotowa cena, za 1/10 wydanej na Carhartt kasy można kupić z demobilu kurtkę Bundeswehry, która sprawdzi się znacznie lepiej, a materiał ma prawie równie mocny, a przy tym w świetnym kamuflażu – flecktarn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta kurtka jest dosyć specyficzna. Jeśli dla Konrada pasuje to spoko. Nie każdy jest w stanie wykorzystać taką kurtkę, trochę jak z potencjałem macbooka. Wiadomo, że post sponsorowany, ale mimo wszystko moim zdaniem Konrad opisuje produkt Carharrta w miarę obiektywnie.

      Usuń
    2. Chciałbym zauważyć, że nigdy to, że dostajemy coś na testy nie wpływa na rzetelność. Jeśli coś jest gównem tak to opiszemy (ale w fazie rozmów z firmami nie bierzemy badziewia)
      Kurtka ocieplana ma wielkie zalety przy zimowej włóczędze, oczywiście by się ubierać na cebulkę muszą naprawdę być spore mrozy. Wytrzymałość tego materiału jest 100% większa niż wszelkich demobilowych kurtek z jakimi się spotykam i spotkałem, chociażby fakt, że żołnierze sami sobie kupują carhartty bo są lepsze od kontraktowych jakie dostają. Kurtka jest częściowo impregnowana, ale starczy potraktować woskiem i już mamy woodoodporną kurtkę, no i przecież zimą przy mrozach nie przemoczymy jej. Fakt, lekkie tkaniny, membrany, termo itd są super, jednakże tu na luzie mamy oddychalność itd taką samą jak przy lekkich trekkingowych kurtkach. No i jedyny minus to cena która jest zaporowa, ale mimo to produkt jest wart, gdyż otrzymujemy produkt na lata.

      Usuń