poniedziałek, 28 listopada 2016

To Wróbel, a może Mazurek?

W całej Polsce dość popularne są Wróble, ich populacja ma swoje wzloty i upadki. Występuje powszechnie w miastach, na wsiach, w parkach, czy w lasach. Chyba nie ma człeka, który nie widział tego małego, przyjemnie ćwierkającego ptaszka, znanego co starszym jako Wróbelek Elemelek. I tu właśnie mamy problem, wszyscy mówią "o Wróbel", a mało kto wie, że występują u nas dwa gatunki tych stworów, mianowicie wyżej wspominany Elemelek, czyli Wróbel Domowy (łac. Passer Domesticus), ale jest też Mazurek, czyli Wróbel Polny (łac. Passer Montanus).



Gdy już ktoś wie o ich istnieniu, to z reguły je myli, fakt są bardzo podobne, ale i całkiem różne zarazem. Właśnie o tym jak ich nie mylić będzie dzisiejszy wpis ;)
Nie będę się teraz rozpisywał na temat samych gatunków, jak żyją, co jedzą i o innych ich prywatnych sprawkach - o tym może kiedy indziej, w sumie to na pewno się coś na ten temat pojawi  ;)

To jak rozróżnić Wróbla od Mazurka?
Podstawą jest to, że ten pierwszy jest większy od drugiego, jak i występuje u niego coś takiego jak dymorfizm płciowy - zmienność w wyglądzie między samcem a samicą. Akurat w przypadku Wróbla Domowego jest to bardzo wyraźna różnica, o czym za chwilkę.



Samiec ma wyraźną CZARNĄ czapeczkę i BIAŁY, GŁADKI policzek, a od podgardla aż do oczu ma czarny pasek - dzięki czemu ma taką opaskę jak Zorro ;). Brzuszek ma jasny, a skrzydła i plecy ciemno brązowe.

Najbardziej charakterystycznym i ułatwiającym rozpoznanie elementem jego urody jest właśnie wspomniana czapeczka i biały, gładki policzek, gdyż Mazurek ma te miejsca zupełnie odmienne - za chwilkę się przekonacie.

Natomiast samica jest praktycznie jednolicie brązowo-szara, troszkę mniejsza od samca. A za oczami zamiast czarnej opaski posiada delikatnie beżowe (jestem facetem, na kolorach się nie znam, więc może to być zupełnie inny kolor) paski/kreski.

Poniżej kilka fotek Wróbla Domowego.



samiczki

samiec


Natomiast Wróbel Polny, czyli nasz główny bohater Mazurek jest w wyglądzie bardzo podobny do samca Wróbla Domowego, jednak jest od niego nieco mniejszy.

Najłatwiej można go odróżnić, jak już pisałem, po czapeczce i policzku. Wróbel ma czarną czapkę i jednolity, gładki policzek. A Mazurek swoją czapeczkę ma brązową, a na policzku małą czarną plamkę. Plamka jest bardzo charakterystyczna i rzucająca się w oczy, więc na luziku dzięki niej rozpoznacie czy to Wróbel czy Mazurek.


Mazurek


Natomiast, jeśli chodzi o rozróżnienie czy to pan czy pani Mazurek, sprawa będzie bardzo ciężka. Dlatego, że u nich nie występuje dymorfizm płciowy - czyli samiec i samica wyglądają identycznie.

Środowisko życia jakie Mazurek preferuje to ciche i spokojne miejsca, jak parki, łąki, pola i jest mniej popularny w miastach aniżeli Wróbel Domowy, jednak dziś i tak często możemy oba te ptaszki spotkać w mieście. Zwłaszcza w okolicy, gdzie występuje większe zadrzewienie.

Mam nadzieję, że ten mały poradnik wam pomógł i już łatwiej będzie wam rozpoznać czy to Wróbel czy Mazurek. A na sam koniec nieco ciekawostek.

  • Od 2004 roku Wróbel domowy i Mazurek zostały objęte ścisłą ochroną gatunkową.
  • Z założenia Wróble żywią się ziarnami, ale przez lata współżycia z ludźmi przyzwyczaiły się do jedzenia odpadków po nas.
  • W 1958 roku Chińczycy wytępili wróbla co do joty, przez co po roku przyszły plagi szarańczy, która nie miała swojego naturalnego wroga i wyżarła dosłownie wszystkie plony. Walka z Wróblami, które wcale nie niszczyły upraw (tak jak wcześniej je oskarżano), a wręcz przeciwnie, chroniły je przed robactwem, doprowadziła do klęski głodowej na skutek której zmarło około 30 milionów ludzi. Co ciekawe, Chińczycy w celu wybicia wróbli latali po wioskach z kijami nad głowami, którymi machali tak, że Wróble nie mogły usiąść i były zmuszone do ciągłego latania - a jak się domyślacie muszą co jakiś czas usiąść i nie mogą tylko latać - i dosłownie spadały martwe, padały ze zmęczenia. W tak brutalny, ale jakże banalny i prosty sposób wymordowali praktycznie całą populację tego gatunku. No ale jak to się mówi karma wraca, no i wróciła. Bo fakt, Chińczyków jest dużo ale 30 mln ofiar klęski głodowej to niezły wynik. Ciekawe tylko czy te całe 30 mln co zmarło to wcześniej latało z kijami, czy też były ofiary nazwijmy to brutalnie nadprogramowe tej karmy. Jest to dowód na to, że naprawdę należy chronić naturę, bo coś co z pozoru wydaje nam się nic nieznaczącym elementem środowiska, który nieraz nas wkurza, tak naprawdę chroni nam cztery litery przed jakąś apokalipsą.
  • Wróbel nie może chodzić. Widział ktoś z was chodzącego Wróbla, czy Mazurka? Bo ja nie, zawsze poruszają się małymi skokami, a to z racji specyficznej budowy układu kostnego. Z tego powodu nie może chodzić stawiając nogi naprzemiennie, ale by się przemieszczać po ziemi musi skakać - jakby zobaczyć jego szkielet to jest on jak taka sprężynka.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz