wtorek, 29 listopada 2016

Ostrzałka Xsharp od Fiskarsa

Jakiś czas temu razem z karczownikiem dostałem ostrzałkę Xsharp od Fiskarsa do testów. Ostrzałka jest dość duża, przez co bardziej nadaje się do użytku w domu i pielęgnacji naszych narzędzi już po powrocie z wyprawy czy z pracy.  Ale z pewnością jest godna uwagi.



Na samym początku należy wspomnieć o tym, że Xsharp nie nadaję się do wszystkich noży, z racji specyfiki wielu ostrzy taka stacjonarna osełka może zmienić ich kąt krawędzi tnącej, nie jest to coś mega karygodnego ale niektóre (zwłaszcza cenne) noże lepiej ostrzyć na  zwykłym kamieniu czy osełce - niestety wymaga to specyficznych umiejętności, ale naprawdę warto się nauczyć jak to robić.
Natomiast wszelkie ostrza, które typowo mają pracować i nie zależy nam by miały idealnie piękną i zachowaną oryginalną KT (krawędź tnącą), lub gdy do naostrzenia mamy wszelkiego rodzaju siekiery, czy noże z ostrzem typu skandynaw to ta ostrzałka świetnie się sprawdzi. Szybko i wygodnie doprowadzimy ostrze do pożądanego poziomu ciecia.






Dzięki antypoślizgowym wypustką na spodzie świetnie się trzyma podłoża podczas pracy, obudowa kamieni ostrzących zapewnia nam wygodny chwyt i bezpieczeństwo ostrzenia wszelkich narzędzi. Ryzyko skaleczenia się przy ostrzeniu jest naprawdę nikła, wręcz zerowa. Jeśli ktoś sobie coś zrobi przy pracy tą ostrzałka to naprawdę musi mieć talent.

Co ważne Xsharp bardzo łatwo się czyści, dzięki możliwości szybkiego rozłożenia na czynniki pierwsze - starczy nacisnąć guzik na spodzie i przesunąć prowadnicę ostrzącą i już cała osełka rozłożona, możemy przystąpić do przeczyszczenia kamieni i mechanizmu - jeśli zajdzie taka potrzeba. Sama prowadnica jest dostosowana do ostrzenia noży i siekier, wystarczy przesunąć ją w jedną lub druga stronę dzięki czemu kąt ceramicznych kamieni ostrzących dostosuje się do konkretnego typu narzędzia.

Tak jak pisałem wyżej z racji wymiarów nie nadaje się do noszenia w plecaku podczas wypraw w busz, ale za to idealnie sprawdza się w domu do zadbania o noże czy siekiery po powrocie z wypadu, czy też w warsztacie do pielęgnowania narzędzi, ale i zrobi robotę w kuchni. Fajnie się sprawdza z racji iż szybko i bezpiecznie naostrzy każdy nóż. Sprawdzałem ją na różnych nożach z różnych stali i wszystkie ładnie szybko ostrzyła do golenia. Polecam później przejechać ostrzem po pręcie ceramicznym i pasku skórzanym w celu wygładzenia ostrza.

Niestety na tej ostrzałce ani na podobnych nie naprawimy KT która jest pogięta lub wyszczerbiona, w takim przypadku potrzebny będzie pilnik i kamień. Natomiast próba naostrzenia takiego ostrza na takiej ostrzałce może się źle skończyć dla ostrza jak i dla samej ostrzałki.

Czyli podsumowując ostrzałka Fiskarsa Xsharp to ciekawa pozycja na rynku, owszem nie zastąpi to kamienia czy prętów do ostrzenia ale z pewnością ma wiele plusów.
Z takich stacjonarnych wersji to mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jest jedną z najlepszych z jaką miałem do czynienia. Jak wiadomo najlepiej jest ostrzyć noże na kamieniu czy osełce a siekiery pilnikiem ale to wymaga specyficznej wiedzy jak i sporych umiejętności, natomiast Xsharp  w sumie nie wymaga od nas  żadnych umiejętności i jest też dużo szybszy, co często może mieć duże znaczenie.
Czy warto? I tak i nie, jakościowo nie mam zastrzeżeń, wydajność jest naprawdę zacna, może rozmiar to jakaś wada, ale nie była projektowana do noszenia przy tyłku, więc tego się nie czepiam. Osobiście jednak wolę klasyczne metody ostrzenia, ale zdarza się, że z braku czasu korzystam z tego typu ostrzałek. W kuchni sprawdza się świetnie, każdy, nawet największy laik i żółtodziób da radę naostrzyć nóż na Xsharpie, co nie jest bez znaczenia - tak więc ostatecznie czy warto, czy nie musicie odpowiedzieć sobie sami ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz