sobota, 8 października 2016

Lyo food od Specschopu

Jakiś czas temu dostaliśmy do testów, a w sumie to bardziej do konsumpcji, małe co nieco lyo fooda od SPECHOPU. Konkretnie suszone banany, suszone owoce tropikalne i danie obiadowe Tikka Masala (wrażenia z tego mogliście widzieć w buszmeństo i morze cz.1)


Zacznijmy od Tikka Masala - jest to dość dobre, a nawet bardzo dobre żarcie z hinduskiej kuchni. Smak specyficzny i na pewno nie dla każdego, ale jak na moje jest bardzo dobry. Wyraźny bukiet wielu przypraw, solidne kawałki kurczaka i sporo ryżu - to wszystko zapewnia super smak.

Trochę danych:
KURCZAK TIKKA MASALA 500g:
- Danie główne (bezglutenowe)
- Skład: ryż 30%, mięso z piersi kurczaka 20%, pomidory 16%, jogurt grecki 13%, mleko kokosowe 13%, migdały 4%, olej rzepakowy 3%, czosnek, imbir, mieszanka przypraw
- Kalorie w porcji: 754 kcal
- Waga netto: 128g
- Waga po uwodnieniu: 500g

Jedną porcją tego specyfiku, którego nazwy łatwo nie da się wymówić bo język to łamie, starczy by dorosły facet razem z kobitą się najadł. Oczywiście nie jakoś do syta czy coś ale jako obiadek na szlaku w zupełności starczy (mała paczka) Dobry stosunek wartości energetycznej do masy sprawia, że jest to idealna sprawa na szlak, zwłaszcza długi i męczący gdzie liczy się każdy gram ekwipunku.       (w zasadzie zawsze liczy się każdy gram) Przy paczce ważącej 120g po zalaniu wodą otrzymujemy posiłek o masie +/- 500g, czyli porządną dawkę jedzenia.


Poza tym, że się można najeść to jeszcze mamy smak jak z domowej kuchni, a nieraz nawet lepszy jak w  knajpie.  I co ważne wszystkie produkty lyo expedition są specjalnie przygotowywane, bez konserwantów, wzmacniaczy smaków czy innej chemii dzięki czemu mamy lekki, zdrowy posiłek zawierający zbilansowaną dawkę substancji odżywczych niezbędnych do życia na szlaku, który w przeciwieństwie do zupek chińskich itd jest nieszkodliwy. Można śmiało powiedzieć, że nawet zdrowy, gdyż posiłki Lyo powstają na skutek odwodnienia składników - czyli suszymy na wiór jedzenie - bez dodatków sztucznych. Czyli mamy do czynienia ze zwykłym jedzeniem tyle, że bez wody.
Dlatego do przygotowania należy dodać kilkaset mililitrów wrzątku.

Jak otworzycie paczkę z Tikka Masala to zobaczycie w środku coś przypominające drewno (kurczak) i larwy (ryż), ale spokojnie po zalaniu wodą w ciągu 5-10 minut mamy dobry i estetyczny posiłek. Więc Tikka Masala od speschopu jest naprawdę godna polecenia.
Fakt nie jest to najtańsza opcja na obiad, bo paczka to wydatek między 30 zł a 40 zł  ale gdy weźmiemy pod uwagę: wagę, jakość, smak to warto przemyśleć Lyo jako opcję na posiłki podczas wypraw. Zwłaszcza, że w ofercie  jest naprawdę sporo różnych smaków, a z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że większość z oferty lyo expedition jest naprawdę smaczna a z pewnością wszystkie posiłki są zjadliwe. Co wcale w przypadku posiłków liofilizowanych nie jest takie częste.


Dobra czyli Tikka Masala jest godna uwagi i bardzo smaczna.


Co do owoców liofilizowanych to Banany niby nic takiego, zwykły banan tyle, że suchy jak diabli. Można powiedzieć, że za kilka kawałków banana 10 zł to przeginka. Jednak za hermetycznie zapakowane, z długą przydatnością do spożycia i całkiem naturalnie smakujące owoce, warto przemyśleć. Można je jeść jak chipsy, ale nie polecam bo są twarde i suche jak diabli. Lepiej  dodać je do budyniu czy np. musli dzięki czemu zyskujemy treściwsze i smaczniejsze śniadanie czy przekąskę na szlaku.

Co do smaku banan jest nieco bardziej gorzki jak taki zwykły ze sklepu, ale dalej smakuje naturalnie. Natomiast w połączeniu z budyniem czekoladowym zalewanym woda staje się super opcja na śniadanie. Jedna paczka starczy na około 2 / 3 kubki budyniu.

Jak pisałem dostaliśmy do specshopu jeszcze egzotyczną mieszankę owoców która tak samo jak banany  najlepiej nadaje się jako dosypka do śniadania dla zwiększenia pożywności musli czy tam co akurat jemy.  Smak bardziej różnorodny jak przy bananie z racji iż w tej mieszance mamy: KIWI, MANDARYNKĘ, BANANA, ANANASA - wszystko w równych proporcjach. Tu paczka (30g) wystarczy na około 2 śniadania. Nie najemy się taką paczką, ale jako dodatek, czemu nie. Fakt, że 14zł za coś takiego mało nie jest, ale dużą zaletą jest długa przydatność do spożycia.

Zarówno posiłek obiadowy jak i owoce są z pewnością dobrą opcją dla kogoś robiącego zapasy na gorsze czasy. Długi okres ważności, mało miejsca zajmuje - no idealne żarcie preppersa.

Podsumowując Lyo Expedition to najlepsze żarcie liofilizowane na rynku, przynajmniej jedno z najlepszych według mnie. Trochę tego typu żarcia już przerobiłem i to nie jednej firmy. Tikka Masala to super ciekawy i dobry smak, zwłaszcza jeśli ktoś lubi różne obce smaki. Natomiast owoce to ciekawa i godna uwagi opcja na dodatek do śniadania, w celu wzbogacenia smaku jak i wartości odżywczej. Tak więc z czystym sumieniem polecamy :)
A w samym Specschopie jest spory wybór różnych smaków, więc każdy znajdzie coś dla siebie.






4 komentarze:

  1. Czy butelka na pierwszym zdjęciu to nalgene i czy pasuje do kubka helikonu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to nalgenka i idealnie wchodzi do kubka/garna helikona zwanego super-garnkiem ;)

      Usuń
  2. A anodyzacja nie ściera się kiedy w kubku siedzi nalgenka ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie nie zaobserwowałem ścierania anodyzacji.

      Usuń