poniedziałek, 25 lipca 2016

Pokrowiec TOP-MOVE na telefon do roweru z LIDLA

Jak może część z was wie a cześć pewno nie, bardzo lubię jeździć rowerem. A że fajnie mieć telefon na oku (zwłaszcza jak używamy go jako licznik czy mapę)  to przyda się jakiś pokrowiec na kierownicę umożliwiający bezpieczne przewożenie i korzystanie z naszego smartfona.
I tak też przeglądając sklepy rowerowe niektóre ceny mnie kładły na łopatki, no ale jakie to szczęście,że są sklepy LIDL i tam za dosłownie grosze bo za niecałe 30zł można fajny pokrowiec dorwać. I to nie tylko pokrowiec na telefon ale i spora kieszeń na jakieś klucze,portfel,czy np edc składające się z Tola,latarki,zapalniczki i jeszcze kupa luzu. No nic tylko brać ;)

  Bardzo istotną sprawą mówiącą za tym pokrowcem poza ceną jest jakość wykonania. Oczywiście nie ma się co spodziewać raju ale jak na coś za 30zł robionego w chinach to jest mega,zero nitek odchodzących,montaż do kierownicy mocny i nie luzujący się ( używany w mieście,lesie,idt)   Tak więc wykonanie mocne 4+ bo wiadomo zawsze może być lepiej.
jak widać na kierownicy ładnie się prezentuje

Poza samym wykonaniem dobrą sprawą jest to,że posiada rand z odblasku dzięki czemu mamy element odblaskowy,zwiększający naszą widoczność i zarazem bezpieczeństwo. 
Pokrowiec jest podobno wodoodporny. I fakt  do pewnego momentu taki jest,mżawka czy coś lekkiego to dla niego luzik,ale ulewa zmoczy zdrowo - mi to problemu nie robi bo mam wodoodpornego szajsunga no ale jest to pewne ograniczenie co dla niektórych telefonów. Chociaż większość ludzi stara się w czasie ulewy zjechać gdzieś pod daszek jednak ;)
Za wodoodporność dam 3 bo fakt jest no ale sakwy crosso to to nie są :) 

Co do montowania na kierownicy dostajemy wygodny dynks do zamontowania na kierownicę, pokrowiec starczy wcisnąć w to i już zabezpieczony telefon i co my tam jeszcze przewozimy. Nie luzuje się, wygodne i szybkie w montażu i demontażu. Możemy sobie obrócić jak chcemy pokrowiec no i co ważne nie ma opcji by się sam wyczepił - serio takie wertepy po jakich go  przetyrałem i nie zgubiłem to nie ma się czego bać ;)  Czyli użyteczność i wygoda to 5 z czystym sumieniem.


Jeszcze zanim przejdę do końca warto wrócić do pojemności- jak widzicie na zdjęciu obok pojemność tej kieszeni jest naprawdę fajna, pomieścimy jakieś tam szpargały potrzebne nam,drobne,klucze od blokad,domu, zestaw EDC, dokumenty itd. Zamykana na mocny zamek, fakt,że noname ale robi robotę :) a to najważniejsze.
Tak więc za  ładowność 5


Na sam koniec jeszcze takie info że na luzie wejdzie tam większość telefonów  podobnych jak  iPhone,samsung x-cover czy większe egzemplarze jak sony aqua. Dodatkowo fajną sprawą jest to,że możemy w miarę wygodnie używać telefonu przez folie która jest w pokrowcu. Nie zawsze złapie no ale za 30zł nie chciejmy kosmosu. Grunt,że działa i to nie najgorzej. 

Tak więc podsumowując pokrowiec TOP MOVE z Lidla to naprawdę godna polecenia opcja dla każdego kto lubi śmigać na kole :) 


poniedziałek, 18 lipca 2016

Surfifal czy survival



Jak pewnie zauważyliście często piszę słowo SURFIFAL zamiast survival. Część z was może zna powód część może nie. Dlatego dziś wyjaśnię różnicę miedzy tymi słowami. Tak tak,to nie kwestia,że ja błędnie pisze tylko to dwa różne słowa opisujące pokrewne działania ale jednak nieco odmienne,może nawet nie tak nieco.
Tak jak określenie survival znajdziecie w słowniku, to już  surfifalu  raczej  tam nie uświadczycie, z racji iż  powstało podczas jednego wypadu w góry.

I tak by przejść już do meritum- najpierw wyjaśnię pokrótce co to survival a potem surfifal ;)

Survival jak samo tłumaczenie z Angielskiego mówi to PRZETRWANIE - czyli przeżycie jakiejś ekstremalnej sytuacji, która nas spotkała typu strzelanina,wypadek samochodowy, zderzenie z górą lodową, rozbicie się samolotem gdzieś w dziczy itd. rożnych przykładów na sytuacje SURVIVALOWE można by mnożyć bez końca.
I jak widzicie survivalu nie da się uprawiać bo jak? weźmiemy samolot i rozbijemy się w dżungli?  No raczej nie, a jeszcze nie możemy mieć przy sobie właściwie nic, no i nikt o naszym pomyśle nie może wiedzieć, no bo co to za survival jeśli wiemy, że zaraz jak się nam znudzi to śmigłowiec czy coś po nas przyleci.
Tak tak, taka prawda, brutalna i wiem, że za szerzenie tych słów wielu z tego środowiska mnie nie nielubi a już wręcz nienawidzi!!  No ale tak już jest, ktoś kto na niedziele idzie do lasu i mówi wowo byłem na survivalu rozwaliłem 2 drzewka by se pseudo szałas zrobić i poszedłem spać do domu,to tak naprawdę obraża ludzi którzy na serio walczyli o przetrwanie czy też znaleźli się w sytuacji survivalowej. Wielu tych co mogli by się zwać survivalowcami tego nie robi czy nawet o tym, że nimi są nie wie, bo twierdzą przetrwaliśmy i  fajnie. Taka prawda, że survivalowcami to jak już są podróżnicy,sportowcy,wspinacze itd,a nie ktoś kto raz na jakiś czas leci w las ;)

Inną sprawą, że szerzej w społeczeństwie survival znany jest jako wiedza na temat technik przetrwania czy radzenia sobie z różnymi przeszkodami,sytuacjami, wypadkami itd. I słowo WIEDZA jest kluczowe bo wiedzy się nie uprawia,wiedzę można posiąść i doskonalić. I to jest bardzo ważne, dlatego polecam czytać, oglądać itd, bo wiedza to potęgi klucz. Ale nie zapominajmy, że sama teoria to nic bez ćwiczeń i praktyki ;)

To tak w skrócie i po mojemu, bo jak się domyślić nie trudno definicji survivalu jest mnóstwo. No a ta moja to wohoh - na stosie się spale za te herezje :D



No to teraz na to co najciekawsze mianowicie  SURFIFAL - jak pewno możecie się domyślić surfifal da się uprawiać. I owszem w wielkim skrócie można by powiedzieć, że to zabawa w leśnego ludka. W przeciwieństwie do survivalu tu podczas tej śmieszniej brzmiącej aktywności wykorzystujemy, wymyślamy jak i uczymy się różnych technik survivalowych, cały cas pozostając zwykłymi turystami, no może bardziej kwalifikowanymi - no ale to już zależy od poziomu wtajemniczenia i świadomości, czy jesteśmy zwykłymi czy kwalifikowanymi. Jednocześnie wykorzystujemy rożny ekwipunek i korzystamy z każdej aktywności outdoorowej bo czerpać przyjemność ze wszystkiego co natura ma nam do zaoferowania.

Czyli można by powiedzieć,że każdy kto ma się za survivalowca tak naprawdę jest surfifalowcem.  Nic bardziej mylnego, z racji, że wielu survivalowców niszczy naturę, dla swojej zabawy nie mają prawa się zwać ani survivalowcami ani surfifalowcami, a co najwyżej:.....(powinno paść niecenzuralne słowo ale się powstrzymam). Osobę zajmującą się surfifalem cechuje troska o naturę, dobra zabawa na łonie natury, aktywny rozwój zarówno ciała jak i umysłu czy też rozwój duchowy.  A jak jedzie w las to zabiera ze sobą sprzęt który uznaje za potrzebny by miło i bezpiecznie spędzić biwak czy wycieczkę, z jednoczesnym jak najmniejszym oddziaływaniem na środowisko. Oczywiście surfifal czerpie wiedzę survivalowa by ta przyjemność na łonie na tury była bezpieczna oraz by w każdej niebezpiecznej sytuacji dać sobie rade.


Czyli przechodząc do końca dzisiejszego wywodu, SURVIVAL to wiedza którą możemy posiąść a nie uprawiać, natomiast możemy tę wiedze sprawdzać i trenować się w niej podczas uprawiania surfifalu. Oczywiście każdy będzie się zwał jak chce. Ja bardziej ten surfifal  używam by prześmiewać tych ortodoksów i gimbaze (zwłaszcza mentalną)  co się za nie wiadomo jakich taktycznych i prawilnych survivalowców mają. Ale z czasem ten surfifal ewoluował  w coś fajnego, a jednocześnie mającego większy sens i ładnie oddającego to czym się zajmuję.  Dlatego jeśli się z tym utożsamiacie dajcie w świat słowo Buszmena, że jesteście surfifalowcami ;)


środa, 13 lipca 2016

Okulary Arctica S-247



Nie wiem jak Wy ale ja bez okularów przeciwsłonecznych sobie życia nie wyobrażam. Używałem różnych od tanich, po typowo górskie, a jakiś czas temu dostałem od firmy ARCTICA okularki model S-247. Są to  już moje 2 okulary tej firmy,poprzednie są dużo starsze od bloga i dalej świetnie się sprawują,chociaż fakt,że tyram je tylko zimą w górach bo to typowo górski model.  A te S-247 to model bardziej uniwersalny i co ważne dla niektórych modny. Dla mnie moda nie ma znaczenia, grunt by mi się podobały i najważniejsze by były użyteczne i dobre.


I tak też ARCTICI S-247 to połączenie tych najważniejszych elementów.  Świetnie sprawdzają się jako  okulary na co dzień bo nie rzucają się w oczy, czytaj: że my jakieś hiper taktyczne komando-foki nie jesteśmy, a raczej jak każdy inny na ulicy.
 Są idealne do prowadzenia auta,jazdy na rowerze,trekkingu,pływania,leżenia plackiem na plaży - dosłownie nadają się do każdej sytuacji w której walczymy z oślepiającym światłem czy słońcem.


Gdyby tego było mało Arctici są naprawdę mocne, były zakopane przez psa, nie raz i nie dwa spały na beton, usiadłem na nich,wrzuciłem do plecaka,zapomniałem o nich i troszku upchałem a im nic nie jet - mimo,że jakoś mega elastyczne nie są. To naprawdę brutalne traktowanie znoszą  dobrze, a takie codzienne przygody to dla nich żaden problem.


Już wiemy,że okulary ARCTICA S-247 są uniwersalne i mocne, no ale w okularach przeciwsłonecznych ważniejszą sprawą jest to czy chroni nasze patrzałki przed słońcem. I tu jak można się spodziewać też jest świetnie - chronią naprawdę dobrze. Mają klasę ciemności 3czyli nie za ciemne nie za jasne a w sam raz ;)
I faktycznie nawet jadąc czy idąc pod słońce  nie jest źle,oczywiście czasem jakiś promień oślepi ale jest naprawdę spoko.  Wiadomą sprawą jest to,że nie są to okulary do patrzenia prosto w słońce. Tak więc są momenty w, których nam słoneczko zdrowo da po gałach ,a swoją drogą takie patrzenie w klarę nie jest zdrowe więc odradzam.
Inną wielką zaletą tych okularów jest fakt,że mają filtr polaryzacyjny,sprawia on,że lepiej widzimy chmury, oraz to co znajduje się pod powierzchnią wody. Każdy kto je przymierza stwierdza,że w nich świat wygląda piękniej ;) I fakt kolory nieba są wręcz cudowne.
  Dlatego można powiedzieć,że są to okulary świetne do działań outdoorowych.
Dzięki temu,że soczewki są naprawdę spore możemy je wykorzystać w dość niekonwencjonalnym sposób i to dość wygodnie użyć tych okularów jako  filtra polaryzacyjnego do aparatu cyfrowego czy w telefonie-  naprawdę robi tu świetną robotę,oczywiście nie jest to profesjonalny filtr no ale w razie co mamy i okulary i filtr.  A efekty bajeczne bywają.





Zanim przejdę do podsumowania to jeszcze dwie sprawy cena. Te ARCTICI kosztują +/- 120zł  niby nie mało, no ale dobre okulary muszą kosztować troszku. Tak więc według mnie cena spoko jest, zważywszy na tą druga sprawę,że w komplecie otrzymujemy pokrowiec sztywny i taki woreczkowy. Przyznam się,że wolę ten miękki woreczkowy, okulary zabezpieczone i bach do kieszeni. Mało miejsca zajmują a wystarczy. Ten utwardzany spoko,okularów raczej w nim nie zgnieciemy no ale jest naprawdę spory, do kieszeni już go nie wsadzimy. można go niby podwiesić na sprzączce do plecaka czy  szlufce itd. - z tym,że max po kilku miesiącach jest po pokrowcu, od majtania na lewo i prawo. I w efekcie końcowym się urwie ( wiem bo  przerobiłem już 3 takie pokrowce)

Tak więc podsumowując okulary ARCTICA S-247 to naprawdę kawał dobrego produktu który raz wygląda fajnie,dwa jest mocny i trzy jest zdrowy,bo nie ma to tamto okulary przeciwsłoneczne to w dużym stopniu nie moda itd a właśnie kwestia zdrowia naszych oczu. Czy warto? Według mnie jak najbardziej jak nie te to inne, kto jak kto ale ARCTICA na okularach się zna ;) więc nic tylko przed wyjściem na szlak,rower czy plażę lećcie po ich okulary ;)




wtorek, 12 lipca 2016

Spotkanie z survivalem PREPPING

Wczoraj odbyło się kolejne spotkani z survivalem w TANDEM PUBIE.
Tym razem poruszaliśmy zagadnienia związane z preppingiem,o tym jak się przygotować, jaka droga przygotowań jest najlepsza, czy jesteśmy wstanie przewidzieć co się może stać itd.
Z założenia miał to być wykład jednak w moment przerodził się w luźną ale pouczającą  dyskusję na temat preppingu.

A tu macie kilka fotek ze spotkania a kolejne już we wrześniu :)






poniedziałek, 4 lipca 2016

Spodenki UTP Helikon-tex od e-militaria.pl

Jakiś czas temu dotarły do mnie krótkie portki od e-militaria a dokładniej  shorty helikon-texa UTP w coyocie ( swoją droga według mnie najlepszy kolor,w terenie się sprawdza a i w mieście nie bije ze ktoś komandos jest). Można pomyśleć co takiego może być w krótkich spodenkach. Niby trochę materiału i tyle. I fakt w zasadzie jeśli spojrzymy by były tylko portki to jeden pies shorty to shorty. Natomiast w naszym fachu gdy człek nieraz musi po ładować wsio w kieszenie albo  lubi mieć  troszku szpeju pod ręką a niekoniecznie w plecaku to potrzebuje sporej ilości kieszeni, portki od e-militaria to zapewniają. Inną kwestią jest to,że człek żyjący w lesie czy obcujący z naturą w nieco bardziej hardy sposób potrzebuje odzieży z mocnego materiału który nie rozleci się przy pierwszym lepszym kontakcie z czymś ostrym. To tez spodenki UTP zapewniają.

No to przejdźmy już do tego czy  shorty od e-militaria "robią robotę" ;) 
Helikony jakie mi przyszło testować  wykonane są  z mocnego materiału typu ripstop ( specyficzne tkanie materiału taka "krateczka" podnosząca wytrzymałość) który zapewnia dobrą oddychalność a zarazem  dużą wytrzymałość. Oczywiście jak to krótkie spodenki nie ma większego problemu  z przegrzaniem czy oddychaniem z racji,że nadmiar tego wszystkiego i tak wyjdzie przez nogawki, natomiast sama wytrzymałość już nie przy każdym produkcie tego typu jest taka oczywista. Na szczęście Helikony od e-militaria są naprawdę mocne. Wytrzymują  bez problemowo kontakt z drutem kolczastym,kamieniami czy betonem jak i blachą z wraków samochodowych. Mimo intensywnego katowania w terenie leśnym jak i urbanistyczno postapo nie ma problemu z jakimiś rozcięciami czy przetarciami. Tak samo same szwy trzymają mocno. W zasadzie gdyby nie to,że są upaćkane smarami itd to można by odnieść wrażenie,że są to nowe spodnie prosto ze sklepu.
Tak więc jeśli chodzi o wytrzymałość czy oddychalność to nie ma się do czego przywalić.



Jeśli mamy coś mocnego co nas nie zawiedzie w terenie przydało by się jeszcze by było  komfortowe i praktyczne. I  tu helikony mają  wielki + na samym kroju który naprawdę w żadnej pozycji jaką wstanie jestem przyjąć nie krępują ruchu, tak samo przy różnych aktywnościach outdoorowych sprawdza się świetnie więc komfort noszenia jest na wysokim poziomie. Ogólnie produkty Helikona z tego co zaobserwowałem są coraz bardziej dopracowywane pod tym względem.
Jak już mamy komfort noszenia to fajnie też mieć użyteczne rozwiązania.  I tu tych rozwiązań mamy bardzo dużo.
Zacznijmy od kieszeni których jest aż 10!!!
Dwie klasyczne po bokach zamykane na zamek. Bardzo pojemne i wygodne we wkładaniu jak i wyjmowaniu z niej przedmiotów. Bardzo ale to bardzo fajnym rozwiazaniem w tych kieszeniach jest  zrobienie zamka tak jak by w w drugą stronę dzięki czemu łatwiej się zamyka jedną ręką nawet jak wyładowane. Do tego zamek jest pod lekkim kątem wszyty dzięki czemu mamy zdecydowanie większy komfort noszenia spodni z wyładowanymi kieszeniami. Zamki oczywiście YKK.
Obok nich mamy na każdej nogawce  mniejszą kieszonkę zamykaną na klapkę z rzepem. Mała nie pozorna a dość ładowna. Fajna na batona,chusteczki higieniczne czy np ja w niej nosze wizytówki czy gaz pieprzowy. Rzep trzyma na tyle mocno,że nie ma obaw,że puści(przynajmniej na razie)   jednocześnie mimo,że wypchamy ją nie wpływa to negatywni na komfort noszenia.
Dalej mamy dwie normalne kieszenie po bokach nie zamykane, dość pojemne. ze wzmocnionymi krawędziami tak by klips od noża,latarki czy innego szpeju nie niszczył nam krawędzi.

Na tyłku natomiast mamy  dwie kieszenie naprawdę obszerne, a co ciekawe jak producent podaje są przystosowane do wrzucania w nie magazynków podczas strzelania. Ja natomiast z racji,że nie strzelam tak jak zapewne większość z was sprawdziłem nieco inne przeznaczenie jak przenoszenie płynów. Zresztą sami zobaczcie ;)


Do jednej kieszeni wchodzą dwa żubry, a jak wiadomo zwierzęta to nie małe. Natomiast jeśli ktoś nie spożywa piwka  na luzie zmieści:


półtora litrową butlę oranżadki ;)  Jak jeszcze widzicie na powyższej fotce w kieszeniach nazwijmy je roboczo na dupnych mamy po małej kieszonce na jakiś duperelek, np folderek,latarkę,magazynek itd.
Fakt,że noszenie w tej tylnej kieszeni butelki wygodne nie jest ale zawsze mamy taką możliwość lub możemy wsadzić coś innego o dość sporym gabarycie. Oczywiście pamiętajmy,że spodnie same się na dupsku nie utrzymają przy takim obciążeniu dlatego polecam wyposażyć się w dobry pasek jeśli chcemy dźwigać ;)  Szlufki szerokie, ze spokojem połkną 5cm pasek. super sprawą jest ta ich szerokość przez co nie gniota pod pasem,jak to czasem w spodniach bywa.
inną fajną sprawą którą pierwszy raz spotkałem w tych spodniach od e-militaria.pl jest brak guzika przy rozporku a panel z rzepem. Bardzo fajna opcja bo raz się nie urwie żaden guzik a dwa  możemy jako tako sobie wyregulować rozmiar w razie potrzeby. Wada tego systemu jest taka,że jak odpinamy wydajemy charakterystyczny dźwięk no ale wada tylko w momencie jak chcemy być hiper mega taktycznymi
niewidzialnymi ninja ;)


 I ostatnia sprawa która jest sporym + w tych portkach to  taka pętelka czy przelotka przy szlufkach z przodu przez którą można przełożyć karabińczyk i np zabezpieczyć coś co mamy w kieszeni. Nie jest to może coś innowacyjnego ale bardzo fajna sprawa.



Tak wiec przechodząc do podsumowania to helikony UTP od e-militaria to na prawdę godne polecenia spodenki, nie lekkie bo troszku ważą no ale ilość kieszeni i moc materiału swoje robią. Największa wada jest chyba cena bo 150zł za shorty to mało nie jest. Ale za jakość itd trza płacić. Czy kupiłbym je za tą cenę?  Jak bym akurat nie miał innych wydatków czy mógł sobie pozwolić na  taki prezent to na pewno.
Innych takich nie znajdziemy,owszem trekkingowe krótkie czy coś tak ale nie będziemy mieli tyle kieszeni do wyboru.
To już całkowicie kończąc wywód polecam zarówno spodnie jak i sam sklep, dobre ceny i spory wybór fajnych sprzętów.
A poniżej specyfikacja producenta:


Cechy produktu:
  • Elastyczny pas z zapięciem na Velcro dla dodatkowej regulacji
  • Pętle na karabinki lub D-Ringi
  • Dwie kieszenie klasyczne z wzmocnionymi krawędziami na klipsy noży lub latarek
  • Szerokie tylne kieszenie, dostosowane do wrzucania pustych magazynków
  • Dwie wąskie kieszenie wkomponowane w kieszenie tylne, na magazynki lub pałkę teleskopową. Możliwość zwiększenia głębokości kieszeni
  • Dwie kieszenie udowe zapinane zamkiem YKK® (odwrotnym), mogące służyć do przenoszenia dokumentów i drobnych przedmiotów osobistych
  • Dwie przednie kieszenie z klapkami Velcro, dostosowane do przenoszenia telefonu lub magazynka AR/AK
  • Klasyczny ‘jeansowy’ karczek ogranicza zjeżdżanie spodni
  • Długość wewnętrzna nogawki: 8,5''
  • Rozporek zamkowy YKK®
  • Materiał: Rip-Stop 60 % bawełna, 37 poliester, 3 % spandex
  • Producent: Helikon

  ps.  albo ja mam szczęście albo nie wiem co,że naprawdę ostatnio dostaję same produkty w których nie ma się do czego przywalić.