wtorek, 31 maja 2016

II KONWENMT PREPPERS POLAND - relacja

W miniony weekend  wybraliśmy się na już II Konwent Preppers Poland  który się odbywa na Battle Arenie . A najlepsze jest to,że  ta cała arena jest w Piątku i w żaden inny dzień jak właśnie w piątek dotarliśmy na teren walki o przetrwanie końca świata.
Piątek to był typowo zjazdowy dzień, cała nasza paczka z prawie każdego zakątka  Polszy się zjechała do wieczora i tak też pierwszy wieczór obfitował w wiele batalii z rożnymi Jackami,Edkami,Jimami czy z legendarnym DUCHEM PUSZCZY,  nie obyło się bez ofiar podczas tych batalii ale wojnę wygraliśmy ;)


I tak też z rana z namiotu wywalił nas skwar który dawał tak niemiłosiernie,że szkoda gadać i po śniadanku walczymy dalej tym razem już z prezentacjami  moja dotycząca survivalu w preppingu przesuwała się od rana aż do wieczora. I tak dopiero po 19 łącząc siły z Konradem z Gotowy na Jutro  połączyliśmy dwa tematy ucieczka do miejsca  ratunku i bobiki - a ja poruszałem kwestię żywienia,wody, i ogólnych zastosowań survivalu w preppingu. Oczywiście tematy były dość ogólnie poruszane bo jak w godzinę czy nieco więcej połączyć tyle zagadnień i je dokładnie omówić - no dosłownie mision imposible ;) 





Wielkie dzięki dla Konrada za naprawdę fanie ogarniętą prezentację mimo improwizacji wyszło jak by tak miało być ;) ale ciiii nikt o tym nie wie,że improwizowaliśmy ;)  Dla tych którzy nie dotarli na konwent lub nie chcieli by sobie odświeżyć  Gotowy zrobi materiał z całych naszych wypowiedzi - pojawi się na dniach.








  Oczywiscie przed nami były też inne prelekcję jak np. samoobrona,traperka,rośliny jadalne,improwizowana broń,plecaki ucieczkowe i jeszcze kilka fajnych tematów





Po nas natomiast była Pierwsza Pomoc bardzo fajna ale niestety 2 baranów podpaliło jeden z wraków przez co małe zamieszanie powstało i przy okazji test gaśnic. Niestety głupota ludzka nie zna granic ale nikomu nic się nie stało,wrak ugaszony i dalej biesiada przy ognisku,mała wycieczka samochodem i w kimono koło 3 nad ranem.
Z rana wygramolenie się znów na palące słońce pakowanie, rozdanie nagród i cheja do domu. I tak też skończył się II konwent Preppers Poland  

Podsumowując super zabawa,super ludzie,super atmosfera i gigantyczny progres od pierwszej edycji.A pomyśleć,ze gdyby nie moja najwspanialsza dziewczyna to bym tam nie pojechał bo mi się nie chciało a Ona chciała jechać no i  jej odmówić nie umiem.
 Tak wiec jak się pojawią materiały filmowe to będą na blogu udostępnione a na razie łapcie fotki z konwentu:)
 
Dzięki taj panie bylimy na konwencie ;)

Zdjęcia 

poniedziałek, 23 maja 2016

SURVIVALMANIA 2016 relacja

Trochę ostatnio was zaniedbuje i aż mi głupio no ale na usprawiedliwienie dam to,że mamy niezły zapieprz,spotkania/prelekcje/zloty i tak do połowy czerwca!!
Więc prosim o wybaczenie,że postów nie ma zbyt wiele i na razie ograniczymy się do samych relacji ale obiecuję,że nadrobimy wszystko :)


I tak też dziś relacja  z SURVIVALMANI organizowanej przez Skierniewicki Klub Survivalu oraz Szkołę Rzemiosła Survivalowego 
Gdybym chciał porównać  poprzednią edycję survivalmani i tą to niebo do ziemi. Teraz pięknie wszystko przygotowane itd. A jak bym chciał opisać w kilku słowach wrażenia po  survivalmani 2016  to HIPER MEGA impreza z klimatem :)




Naprawdę było mega fajnie,ciekawie każdy mógł znaleźć coś dla siebie,nauczyć się czegoś,poobijać czy też co dla mnie było ważniejsze spotkać się w końcu z niektórymi w realu.
Były poruszane zagadnienia z zakresu typowo survivalowego ale i preppingu,broni,narzędzi do lasu ,dzikiej kuchni i wiele innych A my zajęliśmy się filozofią eko survivalu oraz fotografii.








To co mi się najbardziej podobało to chyba zajęcia z ognia i łupania oraz  chodzenie po węglach no i oczywiście mega wieczorne biesiadowanie i takie samo towarzystwo,zwłaszcza jednej osoby ;) 
Super był też prosiak robiony w dole, czy targowica podczas której można było kupić trochę fajnych rzeczy i mi się udało dorwać dwie prawie tak stare jak ja książki Jacka Palkiewicza do kolekcji.  Dosłownie nie ma to tanto dosłownie nie ma się do czego przywalić :) 

Jeszcze na moment wracając do chodzenia po węglach mega ciekawe doświadczenie, z początku  chciałem od razu iść ale z czasem mi się przestało to tak mega podobać,no ale ostatecznie ruszyłem i powiem wam,że wielkiego szału nie robi,to tak jak by po ciepłym dywaniku iść,pełen luz a doświadczenie ciekawe.

Bardzo ciekawa też była prezentacja leśniczego który mówił o przepisach obowiązujących w lasach w kontekście naszej działalności. Oczywiście dowiedziałem się również ze jestem baranem bo chcę chronić Puszczę Białowieską ale już do tego przywykłem :D







Oczywiście poza warsztatami,prelekcjami itd był też czas na spacery,obijanie się piwko czy coś mocniejszego i przede wszystkim przez cały czas SURVIVALMANI głównym celem była dobra zabawa.
Kto był ten wie,że było warto się wybrać ale nic traconego bo już za rok kolejna edycja - wszystkich serdecznie zapraszam a organizatorom serdecznie dziękujemy za zaproszenie.

















I to by było na tyle jeśli chodzi o SURVIVALMANIE a już w piątek lecimy do Piątku na 2 konwent PREPPERS POLAND
I klasycznie więcej fotek tu:
https://goo.gl/photos/Ex16CyLesxfHDswB7






czwartek, 12 maja 2016

środa, 11 maja 2016

Spotkanie z survivalem - ZWIERZETA

Fotki z kolejnego spotkania z survivalem w TANDEM PUBIE tym razem było o zachowaniach przy spotkaniach z dzikimi zwierzętami.
Frekwencja nie dopisała ale co tam i tak było miło. A kolejne spotkanie już za +/- miesiąc.






wtorek, 10 maja 2016

Fotorelacja z indywidualnego szklenia survivalowego

I tak też w  miniony weekend upłynął pod znakiem szkolenia survivalowego a może bardziej outdoorowo bushcraftowego w terenie górskim dla pewnego Wojtka.

Tematyka była bardzo zróżnicowana od szpeju,przez dziką kuchnię,psychologię itd. Można by wymieniać bez końca.
W ciągu niecałych 2 dni pokonaliśmy 32km po szlakach i na przełaj,momentami w błocie po kolana.

Więcej nie będę pisał,bo jak ktoś będzie chciał zobaczyć jak to jest to się zapisze na nasze szkolonko ;)
A tu łapcie foty :
















A WIĘCEJ ZDJĘĆ TRADYCYJNIE NA GOOGLE+ 

czwartek, 5 maja 2016

IZERY CESKA KOMEDIA -relacja

Trochę wolnego z okazji majówki to nie może się obyć bez wypadu w teren. Zwłaszcza jak człek dawno po dziczy z plecakiem nie łaził to innego kierunku jak góry nie mogło być.
I tak też razem z Tatkiem wybraliśmy się w Izery najpierw Czeskie a potem w Polską ich część.
Co najlepsze podczas tego wypadu mieliśmy jedną z najlepszych pogód w naszej karierze, w słońcu temperatura prawie dochodziła do 30*C!!! a dookoła śnieg, a w cieniu przyjemny wilgotny chłodek. No a w nocy to nawet do -8 spadała temp! I jeszcze całe 4 dni buszowania bez deszczu. Czyli pogoda idealna można powiedzieć na wypad w pełnym luzie,bez spiny i wyraźnego celu.

I fakt,że szlak momentami to bagno albo potok wręcz,ale wędrówka niezwykle przyjemna była. Problem tylko był jeden TURYŚCI!!! I nie tyle,że chamówa czy coś ale bardziej ich ilość. Momentami to był problem by się wysikać. Tak tak taki ruch był,że prawie godzinę czekałem na okno szczaniowe :P 

I tak wędrowaliśmy,jedliśmy i piliśmy piwko i mijaliśmy kolejne hordy turystów.
 Niektórzy nawet sobie zdjęcia z nami robili!! Ach ta sława ;) I tak też idąc szlakiem wzdłuż granicy połykamy kolejne kilometry dochodzimy do Pytlackich skał, na które można wejść a od niedawna zamontowano sztuczne ułatwienia dzięki którym dużo łatwiej da się wejść na nie.   Fakt,że w śnieżnej brei itd wchodzenie na to a właściwie schodzenie to nie je bajka ale widoki z góry rekompensują wysiłek i ryzyko w 10000% .

Dalej szlakiem i w jednej z wiat nocka, super czysto,na poziomie,bez napisów. No prawie bo oczywiście jeden jedyny napis musiał być i jak nie trudno się domyśleć autorstwa jakiegoś Polaka :P  No ale głupich nie sieją.
I tu nocka minęła przyjemnie,lekki chłodek był ale jednak w wiacie to komfort jest naprawdę niezły.

Dalej przez Czechy,do miejscowości IZERKA i dalej przez mostek graniczny już do Polski i jeszcze tylko kawałek szlakiem,by po chwili zejść z niego i na przełaj przez las i łąki wzdłuż rzeczki by dojść do miejsca docelowego biwaku.  Tam zbieranie drewna rozbijanie obozu, gotowanie,focenie itd Typowe obijanie się. Pech chciał,że zapomniałem piły i musiałem nożem belki jak ramię przerąbywać -  darmowa siłownia normalnie.





I tak rano  się też nie śpieszyliśmy i dość późno zwinęliśmy obóz i zamaskowaliśmy wszystko. I z podobnym spokojem ruszyliśmy dalej w trasę z perspektywą wieczornego spotkania się z ekipą EDC. A szczęśliwy traf chciał,że spotkaliśmy się dosłownie po chwili od momentu gdy my wyszliśmy z lasu na drogę. Tu świetnie się sprawdza powiedzenie swój na swego zawsze trafi ;) I dalej już wędrowaliśmy w dość sporym składzie bo w 6 chłopa. Minęliśmy chatkę Tomaszka która już nie istnieje, wczoraj została zniszczona przez Lasy Państwowe :/ Tak też pewna  historia  się skończyła i jak to już bywa,każda nawet najlepsza bajka musi mieć w sobie odrobinę goryczy.






I tak też dalej w super ekipie i z wielką dozą humoru ruszyliśmy do Chatki Górzystów gdzie zjedliśmy coś,wypiliśmy trochę piwa i posiedzieliśmy i pogadaliśmy o wszystkim i o niczym. Po kilku godzinach takiego obijania się ruszyliśmy zadki w las by zrobić sobie ostatnią nockę w urokliwym miejscu nad strumieniem. I tak ognicho,gadanie,jedzenie śmianie się i wiele innych śmiesznych sytuacji i zakończył się przedostatni dzień naszej majówki.  Rano natomiast zaczął się survival związany z parciem co poniektórych na tzw PORCELANĘ i szybkie, no dobra w miarę szybkie zwinięcie całego majdanu jakieś lekkie śniadanko i prawie,że biegiem do schroniska.Bieg zakończony sukcesem i zwycięstwem!! A nagrodzony pysznym śniadaniem z Naleśników z jagodami.  Tam dalej opierdaling i śmiech i po jakimś czasie znów na szlak i prosto już po asfalcie do Świeradowa na parking. I tak właśnie skończyła się kolejna izerska włóczęga a dlaczego  CESKA KOMEDIA to zobaczycie na filmiku który zmontuję jak chwilę czasu znajdę. Bo w pt znów w góry,tyle,że tym razem do pracy ;)


Tak jeszcze na sam koniec dodam mały bonusik w postaci fotki resztek łani zjedzonej i upolowanej przez rysia (przynajmniej tak na 90% stawiam,że to ryś był sprawcą tego mordu ;) )


A tu macie więcej zdjęć:
https://goo.gl/photos/xopmo4XqAswxnYG18