wtorek, 26 kwietnia 2016

SPOTKANIE Z SURVIVALEM w Tandemie spotkania ze zwierzętami

I już 10 maja o 18.00 w Tandem Pubie w poznaniu na Gwarnej 9 widzimy się na kolejnym spotkaniu z survivalem podczas którego opowiem o tym jak się zachować przy spotkaniu z dziko żyjącymi zwierzętami jak i zdziczałymi psami itd.



I uwaga ważna informacja jest to wyjątkowo we wtorek a nie poniedziałek - tak dla tych co z przyzwyczajenia chodzą ;)  Drugi wtorek maja 18 w tandemie 

wstęp 10zł w tym 5zł na wykorzystanie w barze

A tu łapcie linka do wydarzenia
https://web.facebook.com/events/956647341115339/

sobota, 23 kwietnia 2016

SEZON NA ZABIJANIE -film

Pieruńsko dawno,żadnego filmu nie polecałem to czas to nadrobić. I tak też dziś  polecę wam film SEZON NA ZABIJANIE.

Z początku podchodziłem do niego z wielkim dystansem niby dwóch dobrych aktorów Robert De Niro i John Travolta więc czego się spodziewać? A no np. tego,że jest to stosunkowo młody film bo z 2013 a jak wiadomo ostatnie produkcje nawet z dobrymi aktorami nieraz pozostawiają wiele, co tam bardzo wiele do życzenia.
Na szczęście tu jest zupełnie inaczej,jedne z lepszych filmów tego typu jakie widziałem,nie przesadzony dobrze zrobiony, fakt fabuła dla nie jednego może być nudna ale to margines ;) dla większości z  pewnością będzie zajebisty.


Trochę fabuły:
Amerykański Weteran ( De Niro) wojny na Bałkanach mieszka samotnie w górach, w otoczeniu dzikiej przyrody Appalachów. Stroni od ludzi, można powiedzieć wręcz od nich ucieka by zapomnieć o piętnie jakie na nim wywarła wojna. Pewnego paskudnego dnia spotyka turystę  z europy ( Travolta). Nasz weteran udziela mu schronienia, pojedli popili a z rana wybrali się na polowanie co było głównym celem turysty. Jednak prawdziwym celem Travolty nie było upolowanie łosia a zabicie  De Niro -  Okazuje się,że oboje mają przeszłość wojenną i to na tej samej wojnie, z tym,że po dwóch różnych stronach. I tu właśnie zaczyna się najlepsza akcja. Jeden chce wykończyć drugiego w naprawdę innowacyjne sposoby z wykorzystaniem wszystkiego co się znajdzie pod ręką. Improwizowana broń,tortury,walka na noże itd. Naprawdę świetnie skręcone są wszystkie te elementy i bez przesady jak w rambo. Widać,że tu postawili na realizm.

Z patentów survivalowych to było odkażanie rany sikami,robieniu luku,tropienie itd. Więc każdy coś tu dla siebie znajdzie a nawet jeśli już to wszystko umie to i tak nie będzie się nudził i powiem więcej będzie nie raz odczuwał ból razem z bohaterami. Są tu sceny po których przechodzą ciarki - coś jak w 127h gdy Aron sobie nerwy przecina.


Warto jeszcze wspomnieć,że  poza gwiazdorską obsadą sam reżyser to też nie byle kto bo to twórca Ghost Ridera czy Dredevila niejaki Mark Steven Johnson,  A operatorzy kamer i montażyści zrobili kawał dobrej roboty i jeszcze jeden wielki + muzyka. Nie inna jak country w wykonaniu króla Johnnego Casha.

 SEZON NA ZABIJANIE jest naprawdę dobry: fajna fabuła,genialne kadry i widoki, sporo patentów survivalowych i wiele innych spraw oraz brutalna męska walka kto kogo zabije kończąca się w niespodziewany sposób, sprawia,że  po prostu ten film musicie obejrzeć.

A na sam koniec jeszcze TRAILER :
https://www.youtube.com/watch?v=_yseYEtQoJQ

środa, 20 kwietnia 2016

XXVII EKSPEDYCJA NADWARCIAŃSKA ogłoszenie

Sorry,że ostatnio mało postów się pojawia,ale mam nie mały zapieprz ale spokojnie nadrobimy wszystko i niedługo pojawi się coś specjalnie dla fanów ;) Ale na razie Ciiii...... ;)

Już niedługo bo w czerwcu (3-5 czerwca) w pięknych okolicznościach przyrody będziecie mogli wziąć udział w już XXVII ekspedycji NADWARCIAŃSKIEJ.  Pieszy rajd,warsztaty,gigantyczne przestrzenie,kupa ptactwa i wiele innych powodów dla których naprawdę warto się zapisać ;)


Żeby nie było będę tam prowadził warsztaty survivalowe i outdoorowe, poza mną kadra wykwalifikowana,czyli możecie być pewni profesjonalizmu i super zabawy - spokojnie nie będziemy robili nikomu selekcji na komandosa ;)

zapisy do 20 maja






Program XVII Ekspedycji Nadwarciańskiej 3-5 czerwca 2016
XVII Ekspedycja Nadwarciańska
3-5 czerwca 2016
Program:
3 czerwca (piątek)
10.00. Spotkanie uczestników ekspedycji – Chata nad Stawem we Wrąbczynie k. Zagórowa
10.30. Oficjalne rozpoczęcie XVII Pieszego Rajdu szlakiem Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego.
11.00. Wyjście na szlak Wrąbczyn – Myszakówek (szlak wiedzie głównie leśnymi duktami. Uczestnicy dotrą do Mogiły Powstańców Styczniowych i zaliczą Myszakowską Górę)
15.00. Remiza OSP we Wrąbczynie (obiad serwowany przez Koło Gospodyń Wiejskich)
16.00. Powrót do o obozu.
17.00-19.00. Zajęcia survivalowe – Szkoła Przetrwania, poprowadzi „Człowiek z buszu” – pasjonat turystyki ekstremalnej, podróżnik – Konrad Busza z Poznania.
19.30. Ognisko (wspólne grillowanie, gitara, muzyka i śpiew)
4 czerwca (sobota)
9.00. Śniadanie (bufet)
10.30. Wyjście na szlak Wrąbczyn – Ląd – Wrąbczyn (Malownicza i widokowa trasa w samym sercu NPK m.in. przez największe starorzecze „Krzynica”)
13.00. Wioska rycerska na Podgrodziu – udział w Ogólnopolskim Festiwalu Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej w Lądzie (liczne stoiska, kiermasze, koncerty, pokazy walk i rzemiosła średniowiecznego).
14.30. Obiad pod gruszą
15.30. Powrót do bazy we Wrąbczynie
19.00. Ognisko (poczęstunek, grillowanie, losowanie nagród w loterii i wręczenie statuetek)
22.00. Wyspa skarbów – nocny wypad w teren, marsz na orientację – poprowadzi Konrad Busza oraz kierownik wyprawy
5 czerwca (niedziela)
9.00. Śniadanie
10.00. Zwinięcie obozu, ogólne sprzątanie terenu
11.00. Wymarsz na trasę Wrąbczyn – Zagórów
13.00. Zagórów, Duży Rynek. Zakończenie XVII Ekspedycji Nadwarciańskiej.
***
Koszt uczestnictwa: 59 zł/osoba dorosła, 49 zł/ dzieci i młodzież do lat 18
Organizator zapewnia:
- przewodnika
- transport bagaży ciężkich
- pole namiotowe
- wyżywienie (2 śniadania, 2 obiady, 2 kolacje przy ognisku)
- napoje chłodne i batony regeneracyjne
- loterię fantową (atrakcyjne nagrody)
- warsztaty survivalowe
- niespodzianki
***
Warunkiem uczestnictwa jest zapoznanie się z regulaminem rajdu (w przypadku osób nieletnich, podpisana zgoda na udział przez rodziców lub opiekunów pełnoprawnych) oraz uiszczenie wpisowego do 20 maja 2016 roku.
Uczestnicy winni posiadać odpowiedni ekwipunek turystyczny:
- namiot, śpiwór, przybory, latarka itp. Pole namiotowe nie jest wyposażone w ubikację (na łonie natury). Dostępna będzie woda w baniakach. Sklep oddalony 1 km od obozu. O innych szczegółach poinformuje indywidualnie organizator.

kilka fotek z tegorocznej polariady (ten sam rejon tylko aura inna)





sobota, 16 kwietnia 2016

Koszulka KARRIS termo combat od BERENS

I tak od jakiegoś czasu użytkujemy koszulki KARRIS termo od firmy BERENS z serii COMBAT.  Testowaliśmy ją w zróżnicowanych warunkach pogodowych jak i w różnych aktywnościach począwszy od  lasu,siłowni,biegania,jazdy na rowerze aż po codzienne noszenie pod koszulę.

I tak też w każdej z tych aktywności sprawdziła się ta koszulka zacnie,żeby nie powiedzieć idealnie.
Ale zacznijmy od komfortu. 
Często w koszulkach termo nawet tych za kilkaset złotych jest problem ze szwami które się wrzynają od plecaka albo obcierają przy jakiś ruchach. Tu na szczęście szwy są tak zrobione,że mamy pełen luz jeśli chodzi o uwieranie i ocieranie,tak samo z krojem. Jest on tak zrobiony by koszulka była opięta ( termo musi  przylegać do ciała) jednocześnie nie krępuje ruchów przy wszelkich działalnościach ruchowych czy to typowo sportowo czy turystycznie.
Inną cenną zaletą która była ciężkim testem i mało przyjemnym,bo polegał na chodzeniu w niej non stop przez tydzień, przy zwykłym codziennym używaniu jak każdej innej koszulki ( etap pierwszy) i  następnie tydzień aktywności siłownia,rower,las,bieganie itd.
A efekty zapachowe były nie najgorsze, przy zwykłym użytkowani było naprawdę dobrze zważywszy,że nasze zwykłe używanie to i tak koło 5 km dziennie machniętych z buta, no i to jest 7 dni dzień w dzień od kilku stopni na plusie do kilkudziesięciu w +. Więc lekko nie było. Natomiast przy aktywności  typowo wysiłkowej,jak nie trudno się domyśleć zapach już był jednoznaczny ale i tak uznać mogę z czystym sumieniem,że BERENS jest w tej sprawie porównywalny z koszulkami zagranicznych marek. Z tą różnicą,że BERENS COMBAT kosztuje 40zł a te zagraniczne ponad 100zł!!! Czyli  dysproporcja cenowa gigantyczna a jakość porównywalna.
Kolejną sprawą wpływającą na komfort jak i podstawowym zadaniem odzieży termo jest zdolność do odparowywania wilgoci. Tu jest naprawdę dobrze. Niezależnie od temperatur odprowadzał pot w naprawdę przyzwoitym czasie,sprawiając,ze skóra była sucha - w końcu to podstawowy wymóg by uznać coś za termoaktywne. 
Równie dobrze się sprawdza w momencie gdy  namoknie,np podczas biegu w deszczu.  Mimo,że łapie wodę z dwóch stron to nie marzniemy( póki biegniemy ;) )  i dalej sprawnie odparowuje całą wilgoć, a gdy przestanie padać czy chcemy ją wysuszyć to w dość krótkim czasie.


Czyli można powiedzieć,że koszulki  BERENS jeśli chodzi o komfort są naprawdę godne polecenia i dostają mocną 5+ ( w skali do 6)

To teraz czas na wytrzymałość -  oczywiście nie jest to produkt pancerny, jak będziemy się turlali po kamieniach,albo lepiej papierze ściernym to będzie z nią krucho. Natomiast przy normalnym dość intensywnym  użytkowaniu, nie zauważyłem żadnych przetarć czy popruć. W momencie biegania czy przedzierania się przez krzaki koszulka znosi to naprawdę dobrze,nie drze się nic, więc jest wytrzymała.  
Inną sprawą jest wytrzymałość czy raczej długotrwałość utrzymania walorów termicznych. I nie wiem jak to będzie za rok ale po kilku praniach nie zauważyłem żadnej utraty z parametrów termicznych czy też zapachowych. Cały czas sprawdza się jak nowa.
Czyli  wytrzymałość jest również na 5+



Podsumowując Koszulka KARRIS od BERENS jest naprawdę godna polecenia,co tam wręcz idealny stosunek jakości do ceny 40zł za koszulkę z tymi parametrami to super cena. Wcześniej moją ulubioną była jacka wilczej łapki ;) Ale ta  BERENS go przebiła pod wieloma względami. Nic tylko brać, dobrze oddycha,lekka,mocna,tani.

Może was zdziwić,że do niczego się nie przywaliłem ;) No ale naprawdę tu nie ma do czego. No ewentualnie do tego,że ma dość wąski otwór na szyje - w sensie,że z początku czujemy lekki ucisk na gardle,no ale to się szybko rozciąga i problem znika. I to raczej nie wada a po prostu fakt który jest  upierdliwy dla ludzi uczulonych na krawaty ;) 




środa, 13 kwietnia 2016

Spotkanie z Survivalem w TANDEMIE

I tak też przed wami mała fotorelacja z kolejnego spotkania z survivalem w TANDEM PUBIE. Tym razem spotkanie prowadził TATKO a tematyka była nie inna jak fotografia :)


Tak więc miłego oglądania zdjęć i zapraszam na kolejne spotkanie - już w maju :)







WIĘCEJ ZDJĘĆ TU

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Festiwal podróżniczy TO TU TO TAM w Pile

I tak też wrócili my dopiero co z festiwalu podróżniczego TO TU TO TAM  w PILE - byłem na nie jednym festiwalu czy spotkaniu i to niezależnie od tego czy jako gość czy jako prelegent, zdecydowanie IV wielkopolski festiwal TO TU TO TAM był najlepszy - super atmosfera,można ująć,że kameralna, mega super prelegenci i organizacja na najlepszym poziomie - bez spiny na pełnym luzie ale wszystko wypaliło perfekcyjnie no może poza frekwencją no ale co można na to,że ludziom dupsk się nie chce ruszyć i posłuchać  o ciekawych wyprawach czy innych aspektach podróżowania. No ale nie ma co płakać, przynajmniej było sympatycznie i w doborowym gronie, bo jak już ktoś dotarł to czuł klimat.


Nie będę się rozpisywał o tym o czym mówiłem ja czy inni bo kto był ten wie, a kto nie niech żałuje.
 Jak dobrze pójdzie, to jeszcze w tym tygodniu jakiś film z festiwalu zmontuję a na razie łapcie linki do stron prelegentów których miałem okazję poznać i zdjęcia z imprezy :)


Jeśli kogoś pominąłem to sorry i piszcie uzupełnię ;) 

PS.
jeśli macie jakiś klub/lokal organizujecie jakiś festiwal czy inną akcję i chcielibyście posłuchać o różnych wyprawach,przyrodzie, survivalu czy innych aspektach, piszcie śmiało na konradbusza@gmail.com A ja z chęcią  się zjawię i was zanudzę ;)







Za kulisami










 WIĘCEJ ZDJĘĆ KLASYCZNIE NA GOOGLE +

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

SPOTKANIE Z SURVIVALEM W TANDEMIE fotografia 11,04,2016




Tym razem spotkanie z survivalem prowadzi Andrzej Busza ( czytaj tato) a tematem przewodnim będzie fotografia podczas walki o przetrwanie, czy wypraw w teren. Poznacie też wiele innych ciekawych patentów jak z selfie wejść na wyższy poziom fotografii :)

Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do
Tandem pubu! 11 kwietnia o 18,00


Wstęp: 10 zł - w tym 5 zł do wykorzystania w barze

piątek, 1 kwietnia 2016

Zawieszenie na aparat od Flyye Industries Poland

Jak zapewne wiecie jestem świrem na punkcie  fotografii,ale nie jakiejś zwykłej ale raczej dość ekstremalnej gdzie zarówno fotograf jak i sprzęt poddawany jest różnym niekorzystnym działaniom. Często zdjęcia robione w gęstych krzakach,deszczu,śniegu czy w miejscach gdzie chcielibyśmy być nierozpoznawani jako fotograf czy też podczas ostrych aktywności outdoorowych gdzie łatwo o zniszczenie sprzętu a ciężko o wygodne przenoszenie.

Wolne ręce a aparat bezpieczny i gotowy do walki ;)
I tu z wielką pomocą przychodzi Polska firma   Flyye Industries Poland zajmująca się produkcją szpeju taktycznego (ładownice,kamizelki itd.) A ostatnio wypuściła troszkę różnych fajnych akcesoriów dla fotografów. 
I dziś właśnie post o jednym z ich, mianowicie  Zawieszenie DLR na aparat.

Na sam początek  opis ze strony producenta 
Flyye Industries - zawieszenie DLR na aparat fotograficzny
Profilowane zawieszenie na aparat fotograficzny, bez dodatkowych akcesoriów, pozwala na zamocowanie większość popularnych modeli lustrzanek (przeplecenie pętli, przez standardowy zaczep). Mocna klarma UTX Duraflex, przesuwa się po taśmie, dzięki czemu, przy odpowiedniej regulacji długości, można swobodnie robić zdjęcia, nie ściągając aparatu z zawieszenia. Wykonanie profilowanego elementu na ramię - materiał Cordura1000D. 


I tak w skrócie dla tych co nie chcą się zaczytywać w szczegóły zawieszenie to jest naprawdę świetne, lekkie,wygodne pewnie trzyma aparat, sprawdza się podczas chodzenia z plecakiem jazdy autem itd. Czyli w wielkim skrócie brać póki są ;) zwłaszcza przy cenie na  poziomie 55zł!!!!


Pierwsze wrażenie

Fakt,że zamontowanie pętli do aparatu jest nie lada wyzwaniem, z racji,że producent wykorzystał spory sznurek a w lustrzance oczko na montaż paska do wielkich nie należy. Ale jak to się mówi,przeszedłem przez ucho igielne i już strach i męki znikły ;)  Jakość wykonani,szwy itd. też pierwsza klasa.
 Można by powiedzieć,że miłość od pierwszego wejrzenia,chociaż lekki niepokój o wytrzymałość był,ale podczas użytkowania nic się nie stało więc niepotrzebne były te obawy.
Tak więc,pierwsze wrażenie to taka solidna 4 +



Użyteczność:
Jak wiadomo poza wytrzymałością użyteczność jest cholernie ważna, bo co nam po czymś pancernym jeśli jest niepraktyczne i nie da się tego używać.
I tu na szczęście wytrzymałość,która naprawdę jest na super poziomie- idzie na równi z użytecznością. Dzięki 2 klamrą na których system nośny się opiera mamy możliwość szybkiego wypięcia samego aparatu i zostawieniu pętli nośnej na tułowiu lub wypięcie całej pętli przez rozczepienie klamry ( 2 zdjęcia wyżej ją widać)
Klamra która jest bezpośrednio przy aparacie poza jego szybkim wypięciem umożliwia płynne przesuwanie body, dzięki czemu możemy przyjąć praktycznie każdą potrzebną nam pozycję podczas focenia bez jakiś krępacji ruchu,czy dyskomfortu.

Tak jak pisałem wyżej system ten jest użyteczny w każdych warunkach w jakich przyszło mi go używać - pieszo z plecakiem,spacer,imprezy masowe,jazda autem,bary itd.  Naprawdę warto się w to wyposażyć bo nie dość,że jest to wygodne podczas robienia zdjęć to gdy się przemieszczamy lub używamy innego aparatu czy po prostu chcemy lub musimy mieć wolne ręce  aparat jest zabezpieczony przed upadkiem i nie przeszkadza nam a zwisa na wysokości biodra przy ciele (oczywiście jest ryzyko uderzenia nim podczas przemieszczania się no ale to chroni przed upadkiem a nie uderzeniem)  Można to zawieszenie porównać do zawieszeń taktycznych na broń - podczas używania pełna możliwość chwytu i obsługi, natomiast podczas gdy nie potrzebny on nam to nie przeszkadza - można powiedzieć ZWIĄZEK IDEALNY ;)




Tak wiec za użyteczność 5+ (tak by nie dać celującego:)




 Inną wielką zaleta tego systemu  jest fakt,że mimo wagi jaką potrafi osiągać lustrzanka z dużym obiektywem to nie odczuwamy jakiegoś dyskomfortu tak jak podczas przenoszenia go tradycyjnie na szyj, Wynika to z 2 spraw.Pierwsza to fakt,że przenosimy go na barku  przez co się tak nie obciążamy ale i dzięki  panelowi z pianki obszytej cordurą który pięknie rozkłada obciążenie na ramieniu.


Ale żeby nie było,że  się do niczego nie przywalę to taka moja obserwacja,że mimo iż użyte klamry są na najwyższym poziomie i mimo deszczu czy niskich temperatur działają prawidłowo to jednak jest ryzyko,że kiedyś się wyrobią,przypadkowo odepniemy je (zwłaszcza ta przy samym korpusie,jest najbardziej podatna na urazy)  może lepsza była by opcja użycia jakiegoś karabińczyka metalowego czy czegoś takiego co,może było by nieco bardziej upierdliwe ale jednocześnie system stałby się pancerny w 100%

Tak wiec podsumowując  zawieszenie od Flyye Industries Poland nic tylko brać i używać-wygodne,mocne,lekkie no i w mega przystępnej cenie, nasuwa się tu jedno proste pytanie: czego chcieć więcej?? 
No może większej kolekcji obiektywów :)