poniedziałek, 21 marca 2016

Sakwy rowerowe od KARALUCHA

Chyba najdłuższe testy jakie przeprowadzałem, jakoś 6 miesięcy jak nie lepiej. A czemu takie długie?  A nałożyło się kilka spraw, raz,że rower odmówił mi posłuszeństwa i by przestój blisko 2 miesięcy no i co ważne z sakwami zanim się polubiliśmy też trochę musieliśmy się zapoznać,bo nie będę ukrywał,że do paru ich elementów ciężko mi się przekonać. Sakwy RELAGS od Karalucha  są dość fajnym rozwiązaniem na jednodniowe wypady w teren,do miasta czy też  podczas dłuższych wypraw na bagażnik na widelcu. To wszystko z powodu dość małej pojemności bo zaledwie 21L. Nawet sam producent określa te sakwy jako SHOPING BAG i fakt na zakupy pikobelo ;)

Zanim przejdziemy do zalet,wad,wytrzymałości itd. trochę danych technicznych.

  • Wykonane z tworzywa  PVC / PE-S 900/600
  • Poj 21L
  • Waga (jednej) 900g
  • Montujemy je na bagażniku na plastykowych hakach z możliwością regulacji  średnicy.

Dobra to teraz przejdźmy do wytrzymałości.
Szczerze to ja się z nimi nie cackałem,fakt nie ładowałem tam małego słonia tylko upychałem to co potrzeba jakieś ciuchy,żarcie narzędzia czy zakupy itd. I tu problemu nie było mimo wypchania  szwy (które są zgrzewane) nawet się nie napinały w jakiś niepokojący sposób więc tu jest oki. Tak samo nieraz się otarły o krzaki,gałęzie,mury,kamienie błoto itd i w zasadzie to nie widać na nich by się gdzieś nawet lekko przetarły. Po każdym brutalnym traktowaniu starczy polać wodą i już jak nowe ;) 
Wracając jeszcze na moment do wagi nie wiem ile one wytrzymają (producent nie podaje udźwigu)  ale stawiam,że  z 10kg wytrzymają bez mrugnięcia, należy jednak pamiętać,że podczas jazdy w terenie gdzie latamy góra -dół, lewo-prawo to obciążenia są większe więc może się coś urwać przy większych obciążeniach. Tak wiec jeśli chodzi o wytrzymałość to ze spokojem można im dać 5.


Kolejną sprawą która jest piekielnie ważna dla każdego podróżnika rowerowego czy nawet niedzielnego spacerowicza to suchy szpej!!!!! I w tych  sakwach od Karalucha  możemy być spokojni nawet w czasie największego deszczu, nigdzie woda nie wchodzi. Taki stan rzeczy ma miejsce dzięki  zgrzewanym szwom o których już pisałem, rolowanemu i zapinanemu na zamek zapięciu,  bardzo fajny patent bo gdy chcemy więcej załadować to starczy zapiąć zamkiem bryzgoszczelnym, a gdy już leje kompletnie lub nie potrzebujemy  max. pojemności  rolujemy ile wlezie i mamy dosłownie w 100% wodoodporne - tak jak worki kajakowe.
zamek w głównej komorze

zewnętrzna kieszeń
To teraz czas na praktyczność. Nie ma nic gorszego podczas szlajania się po szlakach jak szukanie czegoś w otchłaniach naszych sakw czy plecaków, w końcu jest to jeden wilki wór,w którym cały majdan się miesza podczas jazdy,zwłaszcza po polskich drogach :P  No ale w tych sakwach od Karalucha mamy naprawdę fajne 2 rozwiązania umożliwiające względny ład i skład. Mianowicie jedną kieszeń płaską na froncie zapinaną na bryzgoszczelny zamek (YKK) - idealne miejsce na mapę,przewodnik czy jakiś batonik,czekoladę itd.
Natomiast we wnętrzu mamy kieszeń (również wodoodporną)   z tym,że dużo większą, idealna na cenniejsze przedmioty typu pieniądze,dokumenty klucze itd. Ale co najfajniejsze to fakt,że jest ona na napach,czyli możemy ją wyjmować w miarę potrzeb i używać dosłownie jako portfela.
wewnętrzna kieszeń

Tak wiec  w tych sakwach mamy  jedną główną komorę o poj. 21L i dwie kieszenie - to sprawia,że są naprawdę praktyczne w pakowaniu, Gdyby tego było mało jest jeszcze  jeden duży plus,mianowicie pasy nośne dzięki którym możemy sakwę używać jako torby na ramiennej. Mało wygodna w noszeniu no ale bardzo wygodne przy użytku podczas zakupów lub podróży pociągiem. Tak więc sakwy od Karalucha są naprawdę praktyczne.





Tak jak widzicie na zdjęciu obok sakwy są robione w Niemczech,przez co jakość jest wyższa jak w chińskich  sakwach, chociaż mimo tego mają kilka wad.
Przede wszystkim pewien element systemu montażowego,mianowicie dolna prowadnica która ma uniemożliwić sakwom odbijanie się od osi roweru, fakt trzyma i sakwa się nie buja, ale jest na tyle luźna,że można ją zgubić(mimo mocnego dokręcenia śruby montażowej)  Kolejną wadą jest wycierający się odblask,fakt jest mocny ale  nie powinien się wycierać. 







To podsumowując sakwy od KARALUCHA są na prawdę godne polecenia jeśli szukamy czegoś na krótkie wycieczki czy zakupy. Mocne,lekkie,w miarę pakowne,wodoodporne i praktyczne.A czy warto? Musicie ocienić sami, ja używam głównie sakw CROSSO i są to moje ulubione wory,fakt mniej przemyślane jeśli chodzi o przegródki itd (bo ich nie mają) ale większe,bardziej pancerne i lepsze odblaski - a nie ma to tamto odblask = bezpieczeństwo. Cena jest podobna wiec to już zależy od tego czy wolicie bardziej wyprawowe czy cywilne. Natomiast w samym karaluchu znajdziecie nie jedną fajną rzecz na apokalipsę czy wyprawę w nieznane.


I na sam koniec jeszcze zdjęcia systemu montażowego

ta listwa jest ruchoma i potrafi się wysunąć - duża wada






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz