poniedziałek, 28 grudnia 2015

Moje pierwsze spotkanie z WILKIEM

Pewnie część z was widziała już wczoraj fotki wilka spotkanego w lesie ale dziś opowieść o tym spotkaniu.


Wilk,najpiękniejsze zwierze w Polsce jeśli nie na świecie. Symbol wolności,rodzinności,waleczności i nieposkromionego ducha. Do tego zwierz któremu przypisano przez wieki metkę  mordercy i psychopaty,który czyha na nasze życie - zawsze jak słyszę,że wilki są złe itd. wybucham wku...niem i potem śmiechem z głupoty ludzkiej. No ale o tym na sam koniec,najpierw wczorajsza przygoda.


No ale wracając do wczoraj. Niby nic takiego zwykły cotygodniowy wypad do lasu, trasa praktycznie ta sama co tydzień no i pogoda typowa jak na grudzień + 9 *C  i słońce no i oczywiście zero śniegu :/  No ale jak to pewien minister ostatnio powiedział,że globalnego ocieplenia nie ma, a jak jest to wina ekologów ;) No ale było aż tak ciepło,że nawet lornetki na szelkach nie mogłem mieć bo się gotowałem wiec poszła do kieszeni ANORAKA.  I tak wędrujemy przez Zielonkę ( zapomniałem wspomnieć,że byłem ja i Tato )  wychodząc na pole zobaczyliśmy masę kruków czyli oznaka,że na 100%   gdzieś w pobliżu będą jakieś szczątki. I tak też było po farbie dotarliśmy od miejsca gdzie sarna/jeleń dostała aż do miejsca gdzie myśliwy ją obrobił.

farba znaczy krew
Idąc dalej,przecięliśmy drogę i weszliśmy na przełaj w las, jeszcze kilka miesięcy piękny i dość dziki a dziś   trochę zdegradowany przez wycinkę ale   dalej ładny, przeszliśmy koło opuszczonej nory lisa i przeprawiliśmy się dalej przez rów przeciwczołgowy i dalej lasem do drogi. I tam już z perspektywą ewentualnego spotkania danieli idziemy,gadamy o wszystkim i o niczym i nagle w jednej z przecinek coś mi nie gra.
Wychylam się i Kurdę jakaś starta suchych gałęzi czy opadła gałąź z sosny z poszarzałymi igłami.

I tak mi coś nie grało wiec pomału aparat do oka i skręcam obiektyw na pełen zoom.  I w tym momencie widzę,wiedzę go. Emocje i podniecenie podkręcone na maxa. Z niejednego pieca chleb jadłem ale nigdy na widok żadnej dziewczyny nie czułem takiego wrzenia krwi jak przy tym spotkaniu ( jeszcze nic straconego )

Patrzę na niego on na mnie, stoimy idealnie na wprost siebie ( tato miał pecha bo drzewo go zasłaniało ) patrzę w te cudne oczy i pełna hipnotyzacja.
Jednocześnie duszę na spust migawki i szepczę WILK TO JEST KU..A WILK!!!!!
 Nie wiem ile spotkanie trwało,pewnie kilka sekund ale czas dosłownie dla mnie zatrzymał się w miejscu. Po tej magicznej chwili, wilk bez jakiejś spiny,wziął szybki zwrot i truchtem odbiegł w las.  Jeszcze przez kilkanaście sekund nie mogłem się pozbierać, roztrzęsiony głos,prawie jak bym się miał poryczeć ze szczęścia, endorfin miałem w sobie tyle,że chyba musiał bym zjeść furgon czekolady by temu dorównać.
Po tym jak cię trochę ogarnąłem,patrze na wyświetlaczu,powiększam,powiększam bardziej i tak jest,nie ostre ale sru z tym,ważne,że w końcu mam zdjęcie pierwszego wilka  i widziałem go oko w oko. Był kilkadziesiąt metrów od nas (szkoda,że nie bliżej ) 

Magia tego spotkania dalej mnie trzyma, za każdym razem jak pogrzebię w pamięci to widzę  to futro,inteligentny pysk i  jakąś taką mistyczną nieokiełznaną moc. Jak o tym opowiadam to mi głos dalej się zmienia. Jedno jest pewne takie spotkanie odmienia człowieka.

Nie wiem jak inni,ale mnie to walnęło mocno,weszło i w serce i duszę i chyba nawet w czaszkę się wryło. To co poczułem ciężko oddać w słowach,tak na dobrą sprawę trzeba by to przeżyć samemu, jedno jest pewne w tym momencie poczułem jaki jestem mały w stosunku do tej mocy, którą pawa taki dziki  drapieżnik. Czujesz jego potęgę i silę jednocześnie czujesz też jego spokój i opanowanie. No nic, na pewno nie zapomnę tego spotkania i będę si starał jeszcze bardziej działać na rzecz ochrony wilków i innej przyrody tej ożywionej i nieożywionej też. A każdy kto mi będzie pieprzył,że trzeba redukować to mu w łeb dam,bo redukować to trzeba ale imbecyli a nie naturę.


Dobra bo o tych emocjach,przeżyciach to mógł bym pisać bez końca i jeszcze przebił bym Pana Tadeusza pod względem ilości stron ;)

To teraz co nieco o tym,że nie taki straszny wilk jakim go malują.

Fakt,że ludzie się go boją jest zrozumiały chociażby przez to,że od dziecka pakują nam do głowy jaki to on zły. Nagonka niektórych myśliwych,mediów pseudo przyrodników i idiotów ;)  Najprostszy przykład CZERWONY KAPTUREK - wilk jest i jest zły. Czyli obawa jest nazwijmy to słuszna chociaż bezpodstawna.  Co ciekawe nawet Adam Wajrak jeden z najlepszych jeśli nie najlepszy dziennikarz przyrodniczy  obawiał się ich przy pierwszych spotkaniach. Ja np. nigdy do wilka strachu nie czułem i nawet przy spotkaniu z nim strachu było 0 !!!

To on się bardziej nas boi, bo w końcu to my go prawie wybiliśmy a nie on nas. My mieliśmy broń on tylko kły, ludzie strzelali,wybierali młode itd od najdawniejszych czasów no i tak dalej jest w wielu krajach. A i u nas są organizowane nielegalne polowania i zdarzają się kłusownicy którzy tylko czyhają na  skórę wilka.

To już nie są ludzie ani myśliwi tylko zwyrodnialcy a właściwie to bandyci bo w końcu jest to zwierzyna prawnie chroniona nie ŁOWNA!!

Co ciekawe według kilku badań w naszych lasach mogło by żyć koło 4 tyś wilków a nie tak jak obecnie zaledwie tysiąc. Mogły by mieć tak sporą populację chociażby dlatego,że  nasze lasy obfitują w jelenie,daniele itd. czyli wilki miały by co jeść - oczywiście odbije się to na myśliwych bo będą musiały się zmniejszyć liczby odstrzału - no ale warto w końcu bo WILK to WILK ;)

Spytacie czemu jest tylko tysiąc wilków - no między innymi,że są odstrzeliwane tak jak pisałem i mimo,że akceptacja społeczna jest spora to i tak trzeba jeszcze ostrzej je chronić ;)
 

Najważniejsze,że akceptacja społeczna duża,przeciwników coraz mniej,a wilków coraz więcej :D

dobra na dziś koniec,bo was jeszcze tu zanudzę ;)

























12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. okolice drogi kicin - owińska czerwony szlak

      Usuń
  2. Miał Pan niesamowite szczęście. Zazdroszczę szczerze :)
    Uważam te zwierzęta za cudowne i fascynujące. Boli mnie strasznie, że bezmyślni ludzie zabijają je choć są pod ochroną.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i interesujące, ale to drapieżnik - to nie pluszowy miś. Coraz mniej boi się człowieka. Z jednej strony, fajnie że zwierząt przybywa, z drugiej oznacza to, że bez kija, gazu do lasu samotnie nie ma co się wybierać w miejsca gdzie są wilki.

      Usuń
    2. Nie siej paniki niepotrzebnie.
      Wajrak jakoś bez kija i gazu po lesie chodzi, mnóstwo fotek wilkom nacykał, ostatnio książkę o nich wydał i żyje.
      Nie bój się, wilki ludzi nie ruszają, bo śmierdzą, serio. Tyle mamy w sobie chemii i konserwantów, że nie chcą się truć.

      Usuń
    3. ahhahah - " wilki ludzi nie ruszają, bo śmierdzą, serio" padłem ale taka prawda. Wilki nam nie zagrażają a ten cały twój kij czy gaz pieprzowy to prędzej się przyda na jakiegoś podchmielonego miśka z wiejskiego monopolowego albo na zdziczałego psa. Zawsze jak słyszę te pierdoły,że to niebezpieczne zwierzaki,że chcą nas zjeść to kurwicy dostaję. Zresztą człowiek to też drapieżnik to jego trza by prędzej zredukować :V A wilk od ponad 100 lat nie zaatakował człowieka w naszym kraju czyli dowód niezbity, one dostały więcej bobu od nas niż my moglibyśmy od nich. Wcześniejsze przypadki też nie są na 100% pewne. A co do innych zwierząt to spałem kilka metrów od świeżych (kilkugodzinnych) tropach niedźwiedzicy z młodym i to zimą w bieszczadach zero ataku,czy nawet podejścia. Spałem zimą w wiacie i w nocy jakoś na 10 metrów podszedł wilk potężny- rano było widać tropy wielkości ludzkiej dłoni -też brak ataku. Kawałek dal;ej były też świeże tropy rysia i również brak ataku, raz jeszcze miałem tylko spotkanie z rysiem który mnie pogonił ale to z racji tego,że był z młodymi no i bardziej to ja uciekałem z głupoty i strachu niż była ku temu sposobność. Tak wiec bajki o niebezpieczeństwie odsłuż na półkę ;)

      Usuń
    4. Możesz się wkurwiać, dostawać białej gorączki. Absurdem jest twierdzić że to pluszowe misie. Nie trzęse się ze strachu na widok wilka czy niedźwiedzia. Ale w Biesach niedźwiedź już mnie raz pogonił, wilki zagryzły mi jałówkę. Na dzisiaj próbują mi wmawiać że to nie wilki bo ich nie ma. Ale na innym spotkaniu leśnicy chwalą się że w Puszczy Noteckiej są już 4 watahy i że zgłaszane są przypadki wilków po stronie południowej warty. W okolicy Swierzyny, wataha cała już przeszła na południe - w Puszczy robi im się ciasno. A te watahy podążają za zwierzyną płową która już w dużej części uciekła na tereny rolne, na południe od warty. Jak widać słowo "widziałem" mysliwego w nocy więcej znaczy niż Kowalksiego, mimo że Ci sami myśliwi po tropach stwierdzili, że to wilki, ale to zwierzyna nie jest łowna więc odszkodowanie od Skarbu Państwa an ie Koła Łowieckiego. Skarb Państwa odmawia, bo to "przypadek", nie mają potwierdzonych zdarzeń z udziałem wilków. Protokół z szacowaniu szkód podobnie nie jest dla nich dowodem, bo Oni muszą własne przeprowadzić a że czasu nie mają to ślady się zatarły.....
      TO że wilk od 100 lat nie atakuje? Bo był strasznie przetrzebiony.
      Tak więc, nie chodzi by siać panikę, ale mieć świadomość, że będąc w lesie jesteśmy goścmi i nie prowokować niepotrzebnie - bo jak znów się nauczą że można.... - a ludzie panicznie się bali bo dawno dawno temu stada były duże i głodne...

      Usuń
  3. U nas w Smołdzinie od niedawna mamy 5 sztuk wiec mnie to cieszy.Fakt watahy są małe bo i kompleksy leśne to nie dawne puszcze wiec zwierz unika spotkań.Ale jak to mój poprzednik napisał to drapieżnik, a nie pluszak obecnie bardziej martwiłby mnie hybrydy rok czy dwa lata temu wyłapywano takie w zachodniopomorskim .Dawno temu wydawnictwo Iskry wydało książkę Jana Dołęgi w której autor opisuje swoje myśliwskie przygody na Syberii.Spotyka on m.in polskiego zesłańca łowcę wilków i opisuję historię jego życia.Wilki naprawdę gdy miały okazję korzystały ze świeżej ludziny :) ale i watahy tam były dużo większe....
    PS. Kocham Wilki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo Wilk to nie pluszak,a potężny zwierz,zresztą każdemu dziko żyjącemu zwierzowi należy się szacunek.

      A u nas i tak zjeść nie zje człeka,bo ma lepsze i łatwiejsze ofiary. A szans na takie syberyjskie czy hamerykańskie watahy nie mamy ;)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Natrafilem na ten artykul od tak,czytajac/szukajac czegos nowego o wilkach!
    Ostatnio ( koniec sierpnia 2014 )mialem okazje spotkac chyba pare wilkow,w lasach janowskich,okolo dwoch km od wsi Szwedy.
    Byl to sierpniowy wieczor,cos po dwudziestej,mieszkam na stale w Hiszpanii i bedac na wakacjach,pojechalismy z zona poogladac sarny,jelenie,itd.
    I dwa wilki,gdy zatrzymalismy sie by wyjsc na ambone,przebiegly nam droge,sploszone w pospiechu.
    To trwalo kilka sekundale przezycie cudowne.
    I nie zjadly nas,zyjemy!!!

    OdpowiedzUsuń