poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Rower to jest to -czyli niedzielne pedałowanie

Nie wiem co mnie tak ostatnio na rower wzięło. Może to,że dwa buszmobile się zepsuły i niema czym ruszyć w busz, może to,że już się na ten sezon nachodziłem w tych upałach - a na rowerze zawsze chłodniej.  A może to ta wizyta u Harcerek na rowerach. No nie wiem w każdym bądź razie zawsze rower lubiłem i nie jednego tripa się robiło i robić będzie.


Dobra ale wracając do tematu. W sobotę wieczorem pada pytanie : co robimy w niedzielę ?   A wyjścia nie mamy, rower. 
I tak poszliśmy spać. Rano rozkmina gdzie jedziemy. Czy WLKP PN i  Rogalin, czy Puszcza Zielonka,  a może coś innego ooo tak BIEDRUSKO - jeszcze tam nie byliśmy, a podobno zajebiście.

I tak pojechaliśmy.  Zanim dojechaliśmy do fajnego odcinka było trzeba się przepchnąć przez prawie całe miasto. Zanim tam dojechaliśmy na licznikach było już 17km!!!  Po drodze jeszcze jakiś Debil zaparkował na drodze rowerowej - no ja nie wiem skąd tacy kretyni się biorą :P
Ale na szczęście to był jedyny taki przykry incydent na trasie.


























Ale jak już dojechaliśmy w busz jechało się przyjemnie, cień, piach i upał czyli to co rowerzyści lubią najbardziej.
Z racji,że pierwszy raz tam jechaliśmy i nie znaliśmy terenu - zostaliśmy pieruńsko pozytywnie zaskoczeni, urokiem i klimatem  miejsc. Ale i tak to nic z tym co zaczęło się po 26km.

A mianowicie wyjazd z lasu na szosę w Biedrusku i tam decyzja - WALIMY PRZEZ POLIGON!!!!
Ale najpierw w oko wpadła mi katiusza  na parkingu a po chwili An tek ( an -2) taki samolot.
No i jak to się nie zatrzymać na zdjęcia, zresztą po 26 km jakaś chwila postoju by się przydała.
Tak też sesja foto, i oglądanie eksponatów stojących na parkingu przed zespołem pałacowym Biedrusko - warto odwiedzić zwłaszcza,że wstęp za free.







No i po jakiś 20 minutach ruszyliśmy dalej w stronę poligonu. I piękny wjazd na poligon. Budka strażnicza zasypana śmieciami i  szlaban podniesiony a za nim asfalt w las. I co w takim momencie człowiek niepokorny robi ?
Tak tak ciśnie na pedały i cheja w busz. I tak jedziemy przez las asfaltem a po chwili już widać,ze czołgi itd. tamtędy jeździły bo z płyt betonowych to nic prawie nie zostało. Ale mniejsza z tym jadąc dalej wyjeżdżamy z lasu na pole i co się nam ukazuje bunkry w oddali a przy 2 drodze T-55.  W stanie co najmniej nie na przegląd techniczny ale do zdjęć starczyły.





I dalej w trasę przez pola  - poligon pierwsza klasa ale upał i żar z nieba to masakra. No ale w końcu podobno survivalowcem jestem więc nic tylko jazda dalej. Po chwili, wyjechaliśmy z poligonu na asfalt i dalej już prawie cały czas do domu asfaltem i nieco szutrem. Omijając główne drogi pchaliśmy się przez pipidówki i tak też zobaczyliśmy dziki udomowione - fajne prosiaki w gruncie rzeczy ale cham chciał mnie ugryźć :P
  Dalej jadąc zobaczyliśmy gigantyczne rakiety tenisowe i wiadukt drogowy  wyjeżdżający z pola i wjeżdżający w pole - mój kraj taki piękny ;)
 dalej już przez Kiekrz i  kilka jeziorek podmiejskich dojechaliśmy do domu po 6 godzinach  i 66 km w trasie.
 Więcej zdjęć TU 

Bilans  był następujący :
Dystans pokonany 66km ( bez 100m)
Średnia prędkość jazdy 14,5 km/h 
Max. prędkosć 37,8km/h
temp. 45*C / 35*C   ( słońce/ cień)
czas jazdy : 4 godziny 38 minut 10 sekund
czas w trasie 6 godzin 



piątek, 28 sierpnia 2015

Szkolenie dla Harcerek ZHR

Każdy chyba kto zajmuje się mniej lub bardziej survivalem czy lasem w naszym kraju miał styczność z harcerstwem - przynajmniej na początku. Ja jak zwykłe lubię się wyłamywać ze stereotypów i tak jest też tym razem. Dopiero po wielu latach puszczaństwa stykłem się z faktycznym harcerstwem przy okazji szkolenia dla grupy harcerek z ZHR.


Prawie,że pełne szkolenie survivalowe w super okolicach  - stawy Milickie. Piękne widoki, kupa ptaków, które nie bały się specjalnie naszej obecności ( żurawie,czaple,kruki,sokoły itd)  Dosłownie miejscówka żyć nie umierać.
Dziewczyny były już w trasie rowerami od kilku dni i jeszcze jadą. A ja do Żmigrodu PKP - SWOJĄ DROGĄ CHYBA OCIEPLAJĄ WIZERUNEK  bo wagon niby 2 klasa a jednak pierwsza. Taka jazda to już nie SURVIVAL a przyjemność ;)   
No ale wracając do sedna sprawy.  Potem 12 km z buta - stopa z moją mordą to ciężko złapać ale co tam przynajmniej mały marszyk dla zdrowotności.
W niezgodzie   spotkanie i zapoznanie się z uczestniczkami a nocka w luksusowych warunkach w kwaterze myśliwskiej na schodach :V
Rano powiedzmy względnie szybka pobudka ( wstałem przed wszystkimi i zdążyłem przeczytać całą gazetę ;) - w sumie nie powinno to dziwić -dziewczyny lubią pospać )




mrówcza wyżerka 




Koło 11 zaczęły się zajęcia.
Z początku teoria w deszczu,potem dzika kuchnia,ogień,sprzęt itd.
Po drodze gotowanie zupy pokrzywowej, ziemniaki z ogniska i  ciasto robione na poczekaniu  - tak tak impreza pełną gębą.

No i co chyba najlepsze to jaja mrówek  i co ważne  kilka dziewczyn się przełamało i nie żałowało tego - tak więc drodzy panowie brać przykład z dziewczyn i żreć robale. ( Panie też zachęcam)

Potem jeszcze kawałek przez las i pola do Olszy gdzie nocka w namiotach a ja oczywiście w hamaku a najlepsze jest to,że nawet tarpu nie trzeba było rozwieszać bo biwak wypadł pod wiatą na placu zabaw - polecam takie miejscówki,mało roboty z rozbiciem obozu a komfort 1 klasa, no może poza księżycem i lampami dającymi po gałach- ale przynajmniej jakieś dodatkowe atrakcje są.


Na drugi dzień rano zwijanie szpeju,śniadanko i pożegnanie i niestety w drogę powrotną 18 km po asfalcie bo jak zwykle stopa to ja nie złapie - takie szczęście to ja mam :P  I tak po  +/- 3 godzinach doszedłem do żmigrodu tam cola i kupa słodyczy i heja pociągiem do poznania.



Podsumowując - robiłem nie jedno szkolenie,  i to było jedno z ciekawszych i sam się co nieco nauczyłem i poznałem spoko dziołchy ;) Tak więc nic dodać nic ująć było zajebiście.
Dzięki za zaproszenie i mile spędzony czas.



Więcej zdjęć klasycznie na GOOGLE +  
Autorstwa mego jak i  Anki  z Kadry ZHR

PODSTAWKA POD KUBEK - jako wyraz uznania za pracę


czwartek, 27 sierpnia 2015

Mięsożerca -program

Dawno nie było polecanego,żadnego programu, tak więc czas nadrobić zaległości ;) Tak samo większość z was wie,że lubię a co tam kocham mięso !!!! i lubię myśliwych  dziś polecam program Mięsożerca -emitowany na AXN spin .

W skrócie zajebisty program pokazujący jak polować,jak żyć w dziczy i przekazujący wiele super ciekawych i przydatnych patentów do wykorzystania w buszu.  Gdyby tego było mało program jest w fajny i miły dla widza  zarówno pod względem estetycznym jak i sama realizacja -obraz,dźwięk i humor.

No i można by powiedzieć,że więcej na temat programu niema co się rozpisywać - nic tylko oglądać.


Ale niektórzy mogą poczuć niedosyt wiec nieco  więcej informacji co mnie urzekło w tym programie.

No i tak jak pisałem program pokazuje polowanie w dobrym stylu - z zasadami i szacunkiem do zwierzyny i co najfajniejsze są to polowania można by powiedzieć w starym dobrym stylu. Wszystko wtargane w busz i heja w dzicz na łowy.  A poluje różnie od wędki po przez wnyki,strzelby,sztucery a na łuku skończywszy.
 Do pomocy w łowach prowadzący - Steven Rinella używa nawet lamy!!! Ciekawe co nie ?

Gdyby tego wam było mało to prowadzący pokazuje również sporo patentów na biwakowe żarcie czy przetrwanie w dziczy  nie koniecznie tylko dla myśliwych.   Co ważne program nie toczy się tylko w jednym miejscu a w wielu środowiskach skrajnie różnych od siebie od pustyni,przez dżunglę, zimowe góry, Alaskę a na mieście skończywszy - tak tak w mieście też pokazuje jak zdobyć pożywienie i to nie byle jakie.

Jeśli jeszcze was nie przekonałem to chyba już wam nic nie pomoże a jeśli tak to nic tylko oglądajcie bo warto.
A i tak na koniec jeśli jesteście wege czy delikatni na widok krwi czy patroszonej zwierzyny to się możecie zrazić ale mimo to warto się przełamać - bo co jak co ale WARTO PRZEKRACZAĆ SWOJE GRANICE =D



piątek, 21 sierpnia 2015

Spadające gwiazdy - zdjecia

Każdy chyba lubi patrzeć w rozgwieżdżone niebo. A im ciemniej i dziczej tym lepiej bo widzimy ich tysiące jeśli nie miliony, a może i jeszcze więcej. Ale co tam samo patrzenie w niebo i rozmarzenie się to już super sprawa ale jeśli widzimy spadające gwiazdy to już zupełne szczęście. Raz,że widok jest jeszcze lepszy a i możemy sobie jakieś życzenie powiedzieć a może się spełni.

Tak wiec nic innego nie ma o roboty jak zarwać nockę i patrzeć w niebo, zwłaszcza tak jak było na początku sierpnia gdy ilość spadających gwiazd była znacznie większa niż w innych porach roku.

I teraz dla tych którzy nie oglądali  2 odc.  Buszmen na tropie ( hańba wam -szybko to nadróbcie ;) )

Albo i dla tych co oglądali kilka fotek które udało nam się zrobić spadającym gwiazdom, oczywiście trza pamiętać,ze to nie takie łatwe ustrzelić spadające, ale najlepsze jest to,że  w efekcie wyszło,że mamy na zdjęciach więcej niż się spodziewaliśmy =D

Dobra  nie nudzę więcej i łapcie fotki :












Wszystkie zięcia gwiazd robiliśmy przy dość wysokim iso (czułość na światło) bo od 800 do 3200 czyli bardzo wysokie parametry. Czas naświetlania był różny od 30 sekund po przez 2 minuty aż do 10 !!!! - ale to później.  
Do zrobienia takich zdjęć nie starczy nam niestety zwykła małpka z racji,że w większości modeli mamy tam czas maksymalny naświetlania rzędu kilku sekund. Czyli potrzebny nam będzie lepszy kompakt a najlepiej to lustrzanka. Poza tym niezbędne są jeszcze cierpliwość no i statyw. Bo przy tych czasach to nie ma opcji utrzymać aparatu w bezruchu w ręce.  Co do obiektywu to już wolna ręka bo to zależny co chcemy osiągnąć i gdzie fotki robimy. 
Ale tak czy inaczej  efekt będzie zadowalający na 100%  nocne niebo, droga mleczna a jak jeszcze coś spadnie to już zupełnie miejsce na podium.

Oczywiście musimy pamiętać,że łuna od miasta robi ciekawy efekt ale i ogranicza naszą widoczność na gwiazdy.

Poniższe zdjęcie robiliśmy aż 10 minut. Obczajcie sobie naświetlanie przez  10 minut, dzięki temu widać drogę jaką pokonują gwiazdy w tym czasie, ciężko to sobie wyobrazić bez zdjęcia. Tak długi czas pozwolił  na  uchwycenie tej że drogi oraz lekkiego rozmazania wody z zachowaniem ostrości trzciny.

Tak wiec nic więcej już nie piszę. Tylko łapcie za aparaty i lećcie na nockę  w plener ;)

A tu więcej zdjęć 

wtorek, 18 sierpnia 2015

BUSZMEN NA TROPIE odc. 2 BORY TUCHOLSKIE

I oto 2 odcinek Buszmen na Tropie  piekielnie długi - przynajmniej jak na moje standardy ;)

W filmiku zobaczycie top 10 najfajniejszych i wręcz obowiązkowych miejsc do zaliczenie w rejonie Swornychgaci. Kilka porad foto i coś jeszcze ale co to zobaczcie sami ;)
Tak wiec lećcie po piwo i popcorn i oglądajcie =D


poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Zdjęcia z buszowania wakacyjnego :D

Dobra ja już obecny po 2 tygodniowej wolności w Borach Tucholskich :D
Akumulatory naładowane,nowe pomysły na  filmiki,posty i na kilka nowych projektów - ale szczegółów aż do realizacji nie zdradzam ;)

Z relacją się nie rozpisuję bo praktycznie 99% zobaczycie w filmie  którego premiera już niedługo ;)

Ale powiem wam,że  dawno nie byłem tak zadowolony z obijania się, nie dość,że wszystko poszło w dobrą stronę i wypocząłem jak nigdy, to jeszcze poznana super wiara co ważne  czująca bluesa :D

Tak wiec dziś ździebko zdjęć: