poniedziałek, 29 czerwca 2015

LAWA -kuchenka od VULCANa

Jakiś czas temu opisywałem świecę od VULCANA i obiecałem tam,że opiszę również jego kuchenkę.  I powiem wam,że jest całkiem całkiem.

Składa się z takiej samej puszki jak w przypadku świecy, rusztu czy podpórki pod kubek i  kilku pastylek paliwa stałego oraz zapałek.

I powiem wam,że pozytywnie mnie zaskoczyła ta kuchenka  kubek z manierki  ładnie się trzyma  tatonka już nieco gorzej bo ma mniejszą pow. stylu ale jeśli ktoś nie jest ułomny to na luzie postawi  i  zagotuję wodę,

Jedna pastylka pali się jakieś 8-9 min i to starczy by zagotować 0,5L wody w tymże czasie. Co jest niezłym wynikiem.

Co ważne to paliwo nie śmierdzi dzięki czemu nasz szpej nie prześmierdnie paliwami tak jak w przypadku esbitu czy innych podobnych



Fakt,że kuchenka do najlżejszych nie należy i ile można tych paliwek brać ale powiem wam,że nie jest źle   Jeśli jedna kostka to 9 min. gotowania i 0,5L wody to  jest to jakieś wyjście i bardziej  wydajne niż inne podobne kuchenki. Fajna opcja jako  kuchenka awaryjna którą wrzucasz w plecak i nosisz zawsze  przy tyłku.  Ja osobiście  jedną świecę i kuchenkę VULCANA mam w aucie tak na wszelki wypadek.


Fakt,że cena 35zł (teraz można kupić za 25zł)za coś takiego to sporo  ale  zdecydowanie fanom kuchenek militarnych czy na paliwka stałe przypadnie do gustu LAVA od VULCANA - czy polecam ? z czystym sumieniem mogę polecić, mimo,że sam wolę gazówki ale ta też robi  to co ma robić ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz