wtorek, 23 czerwca 2015

GSB MASZERUJ ALBO GIŃ - premiera

Uwaga uwaga.

 Ci  z was którzy śledzą mnie na fb albo Ci którzy bili na ubiegłej edycji festiwalu PODRÓŻNICZEGO ŚLADAMI MARZEŃ  wie już co się święci  na lipiec.

Mianowicie w planie  jest przejście Głównego Szlaku Beskidzkiego - niby nic nadzwyczajnego  bo wielu ludzi to robi ale tu chodzi o założenia tego marszu


Może na wstępie dlaczego MASZERUJ ALBO GIŃ -  to powiedzenie jak z pewnością część z was wie wywodzi się z Legi Cudzoziemskiej  jednej z najbardziej hardcorowych formacji wojskowych jakie stąpają po tej ziemi.   Powiedzenie ma się do morderczych szkole i patrolów na długich dystansach i z rygorem - jeśli wymiękniesz padasz i zdychasz.

I tak też mój plan przejścia GSB  zmusi mnie do takiego marszu bez odpuszczeń, z rygorystycznym dniem wędrówki itd.
A dlaczego ?
A no dlatego,że w planie jest pokonanie całego GSB czyli +/- 500km w max 14 dni jak dobrze pójdzie  szybciej. Czyli dziennie muszę pokonywać  35,5 km by się wyrobić.  Założenie jak widać cholernie ambitne, a czy się uda to ..................... MUSI SIĘ UDAĆ :D




Poza wyśrubowanym czasem przejścia jest jeszcze kilka założeń


  • Zrobić to bez sponsora - by pokazać,ze można to zrobić tanio i na studencką kieszeń
  • Wszystkie noclegi w terenie ( pewnie jeden nocleg wleci w schronisku by doładować prąd w kamerze itd.)
  • I jak na razie w założeniu jest przejście tego szlaku samemu.  Wbrew pozorom samotny marsz ma wiele zalet, możliwość przemyślenia wielu spraw,wolność,łatwiej utrzymać swoje tępo, itd)
  • I oczywiście marsz na ultralight plecak max 10kg z wodą - jest to możliwe dzięki temu,że  na trasie ma się praktycznie codziennie sklep,bar,schronisko czyli nie trzeba brać jedzenia. No i oczywiście ekwipunek jak najlżejszy i odchudzony do minimum.  Praktycznie wszystko już mam poza  tarpem od QUINOXA na który czekam i powinien się zjawić u mnie na dniach :) 

Jak na razie to tyle z założeń i oczywiście może pojawić się coś nowego,zmienić itd. W końcu gdyby nie było zmian podróż była by nudna. 


 A kiedy start?

Tego jeszcze dokładnie nie wiem. Na pewno na początku lipca - najprawdopodobniej w okolicach 5 start w Wołosatym i koniec w Ustroniu.  Ale jak to się mówi pożyjemy zobaczymy.


Jak już będę miał cały szpej uzbierany to zmajstruję posta z dokładną rozpiską co wziąłem i ile warzyło tak byście mieli pogląd na sprawę. Oczywiście w czasie marszu będę się starał robić relację na żywo   na fanpagu.


Tak więc jak na razie to tyle jeśli chodzi o GSB - w miarę zmian i nowych informacji będę informował :)



8 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za powodzenie wyprawy, bo plan jest super!! Liczę na fajną, bogato udokumentowaną fotograficznie, relację!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego możesz być pewny ;) własnie dziś doszła do mnie dostawa nowych bajerów do kamery i zapasowych baterii więc będzie się kręcić ;)

      Usuń
  2. No pięknie Panie! Może zejdziesz na chwilę ze szlaku i mnie odwiedzisz Pod Durbaszką? Karlos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może być problem z czasem ale POŻYJEMY ZOBACZYMY ;)

      Usuń
  3. Witaj!
    Pisałem jakiś czas temu odnośnie "Spływu WISŁĄ-relacja" o moim Dziadku, który przepłynął w 1986 roku ze Skoczowa do Bałtyku, może pamiętasz.
    Jestem ze Skoczowa właśnie, a Ustroń jest rzut kamieniem stąd. Jak będziesz kończył w Ustroniu to chciałbym się z Tobą spotkać Konrad : ) Przywitać po długiej podróży, pogadać, bo Główny Szlak Beskidzki to moje marzenie, ale z początkiem w Ustroniu : )
    Może zjedlibyśmy wtedy obiad w Ustroniu, i może trzeba będzie Ci w czymś pomóc, to się polecam : ) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siemka

      pamiętam pamiętam - jak bym mógł zapomnieć ;)
      Z przyjemnością się spotkam i z przyjemnością skorzystam z zaproszenia no i pewnie jakaś pomoc się przyda :D

      napisz mi maila (konradbusza@gmail.com) i tam się zgadamy nr. telefonu do kontaktu itd ;)

      dzięki i pzdr.

      Usuń
  4. Cześć, szkoda że taki krótki czas przejścia zakładasz. Oczywiście jest to do zrobienia i dasz radę bez większych problemów. Ja przeszedłem szlak w maju, ale zaczynałem od Ustronia, żeby iść w coraz ciekawsze miejsca, kończąc w Bieszczadach. Życzę powodzenia i niezapomnianych przygód.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak krotki i co gorsza wypadło mi kilka spraw i muszę się zmieścić w maks 14 dniach przez co pewnie będę fragmentami ścinał innymi szlakami - trochę szkoda,że całego gsb nie zrobię dosłownie ale co tam i tak będzie PRZYGODA =D

      Usuń