czwartek, 23 kwietnia 2015

Ogień w lesie-czyli trochę o bezpieczeństwie

Czyli jak się możecie domyślić dziś słów kilka na temat bezpieczeństwa w lesie podczas palenia ogniska. Pomysł na taki temat zrodził się w głowie mojego kolegi po leśnym fachu na grupie BUSHCRAFT LUDZIE Z  BUSZU  na fb . Oczywiście wszystkich zapraszam do dołączenia w szeregi ;) 

No ale wracając do tematu zacznijmy od przepisów. Zgodnie z polskim prawem niewolno palić ognisk w miejscach nie dozwolonych  lub min  100m od ściany lasu.  Oczywiście istnieje możliwość otrzymania pozwolenia od leśnictwa czy palenie ognisk gdzie się chce np. na terenie prywatnym.
I to tyle jeśli chodzi o przepisy.

A teraz najważniejsze- ogień to cholerstwo i chyba jeden z najpotężniejszych żywiołów który niestety wiele razy jest bagatelizowany.   Chociażby przez  nie kontrolowane wypalanie traw. Wczoraj w wiadomościach pokazywali nagranie z ukrytej kamery w jakimś leśnictwie gdzie przyjechał jakiś debil na rowerze i chciał podpalić las- na szczęście szybko sprawę załatwiono  a inteligent na pytanie dlaczego to zrobił powiedział nie wiem.  Typowy przedstawiciel cebulaków :P
I jak widać    z rożnych doniesień z polski i ze świata pożary są w 99% wywołane głupotą ludzką  a to przez wyrzucanie niedopałków papierosa podczas jazdy samochodem czy spaceru a czy to przez wypalanie łąk, specjalne zaproszenie ognia czy też przez niewłaściwie zabezpieczony ogień.
Oczywiście są też warunki w których ryzyko pożaru jest nikłe albo niemożliwe ale to już zupełnie inna historia

Należy sobie zdać sprawę z tego,że doświadczony Buszmen bez problemu nawet w czasie suszy będzie w stanie zabezpieczyć miejsce palenia ogniska ale  prawie na pewno zarzuci to na rzecz kuchenki gazowej również dobrze zabezpieczonej-bo poco ryzykować - to właśnie odróżnia prawdziwych outdoorowców od  pseudo turystów. No ale wracając do tematu ognia  musimy wiedzie kiedy można rozpalić jeśli jest ewidentnie i cholernie sucho to nie palmy bo po cholerę ryzykować zaprószenie ognia śmierć zwierząt i lasu a co gorsza  człek też może się usmażyć w takiej sytuacji.

Ale jeśli uznamy,że można palić ogień bezpiecznie to  musimy sobie również przygotować dobrze i oczyścić miejsce. W internecie widać kupę zdjęć idiotów - bo inaczej tego się nie da nazwać co pali ogniska na suchych liściach nie oczyszczając paleniska ani  nie zabezpieczają w żaden inny sposób.

Ale najłatwiejszym sposobem  na bezpieczne miejsce do palenia ogniska to miejsca w których już ktoś  wcześniej palił ogień dzięki czemu wszystko to a przynajmniej znaczna większość co mogła by się zapalić została wypalona - czyli mamy 99,9% pewności,że jest to bezpieczne miejsce.

A co jeśli niema takiego miejsca- no nie wolno nam palić w lesie państwowym wiec przyjmijmy,że jest to las prywatny czy też uzyskaliśmy jakieś pozwolenie.
Większość książek podaje,że należy oczyścić ściółkę w promieniu 3 metrów. Według mnie to lekka przesada. Grunt to pozbyć się wszystkiego co może się zająć  czyli jakieś suche patyki trawa,szyszki,igły itd. bierzemy kija i zgarniamy na kupkę -  może się przydać na podpałkę.  Gdy już oczyściliśmy  teren dobrze jest zgarnąć mech czy ściółkę w miejscu gdzie zamierzamy palić główny ogień i nawet  wkopać się na kilka cm w grunt tak by po zakończeniu palenia można było zamaskować naszą obecność. A ziemią obsypać mały rowek dookoła paleniska tak dla zabezpieczenia robiąc wał a już w 100% ideałem jest jeśli możemy jeszcze obłożyć kamieniami -byle nie mokrymi dopiero co wyjętymi z rzeki !!!!!

Jak widzicie  jest trochę roboty z tym też dlatego warto korzystać z miejsc wyznaczonych  szybciej łatwiej i mniej stresu no ale i mniej przyjemnie ;)  Ale jest jeszcze jedna prawda  wystarczy szukać miejsc bezpiecznych naturalnie - jakaś łacha piachu czy żwiru nad rzeką, strumieniem,  piaszczyste miejsce w lesie, jakiś dołek cokolwiek co pozwoli nam dużo łatwiej, szybciej  i bezpieczniej  przygotować palenisko.


I na koniec niezależnie od tego czy palicie w miejscu wyznaczonym czy na dziko czy nawet w najlepiej przygotowanym  palenisku nigdy nie zostawiajcie ognia bez opieki raz bo może zgasnąć a dwa co gorsze bo może się niekontrolowanie rozprzestrzenić i wtedy zacznie się nam prawdziwy survival.  Dlatego warto mieć  pod ręką  np. butelkę wody, piach czy cokolwiek innego czym będziemy mogli zagasić ewentualny pożar czy po wypaleniu ogniska zagasić z reguły starczy wypić wieczorem piwko lub dwa i sikawka gaśnicza gotowa ;)



Jak widzicie na powyższych zdjęciach to ja w 99% korzystam z miejsc w 100% bezpiecznych naturalnie bo poco ryzykować pożar i niszczyć ściółkę. No ale jeśli to niemożliwe to wiadomo stosować powyższe zasady i jeśli zachowamy do tego zdrowy rozsądek i dobrą ocenę sytuacji czy warunków będzie bezpiecznie.


3 komentarze:

  1. Konrad, nie pisz bzdur. Nie ma znaczenia własność lasu. Ustawa wyraźnie zakazuje palenia otwartego ognia. Rozniecanie ognia jest tylko dozwolone przez własciciela, ale i tak nadal nie wolno stosować otwartego ognia - czyli typowego ogniska. Sprawdź art. 30 ust 3 pkt. 2 i 3 ustawy o lasach, gdzie zabrana się
    2) korzystania z otwartego płomienia;
    3) wypalania wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, taki to komunistyczny kraj mamy, tego nie wolno, tamtego nie wolno, a żyć trzeba ;)

      Usuń
    2. akurat za komuny było lepiej - bo biwakowanie i ogniskowanie było bardziej dozwolone niż dziś ;)

      Usuń