poniedziałek, 2 marca 2015

Improwizacja podstawą survivalu i nie tylko

Teoretycznie każdy wie,że  w sytuacji survivalowej improwizacja to powinno być nasze drugie imię-nie dość,że ułatwia nam przetrwanie to jeszcze daje szansę  na niezłą zabawę i zaoszczędzenie kasy.  Bo jak inaczej nazwać przerobienie kubka,dorobienie pokrywki itd. jak nie oszczędnością. A z racji,że jestem rodowitym poznaniakiem to i lubię oszczędzać na czym się da-oczywiście bez przesady ;)


Improwizacja często kojarzy się błędnie z czymś zrobionym na odpieprz,byle jak tylko na moment. Jednak wiele z takich patentów wymyślanych z potrzeby chwili służy jeszcze długo albo w krótkim czasie ewoluuje i mamy nowy funkcjonalny gadżet czy szpej.
idealnym przykładem na to jest paru z pośród moich znajomych  którzy wykazują się nie dość,że niezłą pomysłowością  przy przeróbkach odzieży-nowe kieszenie,zmiana kroju,kaptur i to wszystko nieraz na poczekaniu w terenie.


Przykładem na improwizacje jest np. przykrywka do mojego kubka Tatonki. Wziąłem puszkę po ananasach czy czymś takim,  i usunąłem dno które po krótkim formowaniu przy użyciu noża i multitoola stworzyłem funkcjonalne,lekkie przykrycie które znacznie skraca czas gotowania.  No i co ważne nie wiem czy da się coś takiego kupić-ale stawiam,że nawet jeśli to było to nie najtańsze a tu za FREE!!!

Poza rożnym tego typem rozwiązań, improwizacja przydaje się w sytuacji prawdziwego survivalu gdzie musimy szybko i wręcz automatycznie podejmować decyzje i dopasowywać elementy które niekoniecznie naszą do siebie pasować.  Przykładem  idealnie to obrazującym jest  MacGyver-on wszystko improwizował.  np. dajmy taki scenariusz jesteśmy odcięci na jakiejś półce skalnej,nie możemy się z niej ruszyć a ratownicy przyjdą nam z pomocą dopiero następnego dnia rano, mamy całą noc do przeczekania.  mamy tylko liście plecak 60L trochę ciuchów i to wszystko. A warunki pogodowe to temp. ok +5*C i wilgotność 80%-można powiedzieć,że jesteśmy w wielkim D ale tu zaczynamy wielką improwizacje-bierzemy zakładamy jak najwięcej na siebie, siadamy na plecaku albo używamy go  jakoś improwizowanego śpiwora.  No i co? Zaimprowizowaliśmy sobie nocleg,przeczekaliśmy noc i jesteśmy uratowani-oczywiście to bardzo ogólnikowo poruszony scenariusz ale jednak coś w tym jest .
wykorzystanie worka na śmieci jako poncha,plecaka itd.  piękny przykład improwizacji.

Gotowanie wody w butelce PET-też jest w pewnym sensie improwizacją.

No i jak już jestem przy łączeniu elementów pozornie niepasujących do siebie jest przygoda z wczoraj. Tak jak co niedzielę wybraliśmy się z Ojcem do lasu i już dosłownie parę km od lasu słyszymy  ryk jak z rajdówki  ale co tam pewnie coś z wydechem(po 11 latach nic nadzwyczajnego ;)  i po chwili jakieś szuranie i co? Kawałek wydechu się lekko powiedziawszy uwolnił się od reszty i zaczął jechać po ziemi.  Pozornie dupa!!! Niema prawie czego łatać,brak jakiś taśm wulkanizacyjnych mało drutu,czy innych bajerów w takiej sytuacji przydatnych. I w tym momencie wielka improwizacja- obejmy do rur założone na każdy z końców rur, pod nie wciśnięty drut i zahaczony o coś pod podwoziem, fakt,że szpara pomiędzy spora i wydech się nieco obwiesił ale jest git bo już wisi w powietrzu.  No ale przydało by się jakoś uszczelnić i nieco wyciszyć-mówię wam bez tego ryk jak z 5-cio litrowego silnika ;)  No ale jak już mówiłem brak taśmy wulkanizacyjnej, zwykła srebrna by się stopiła i co tu robić? Bierzemy jakąś tackę do grillowania-miękka i plastyczna czyli da się zawinąć ale czym to u diabła zawinąć?-drutu nie mamy.  Chociaż  może da się coś wykombinować, w czeluściach bagażnika  znalazł się drut od szampana.  Bach multitool  w ruch i rozplątany-wyszło coś koło 1 m. I tym ładnie profesjonalnie załatany,lekko uszczelniony  wydech-pełna improwizacja ale starczyła na dojechanie do lasu i z powrotem-pewnie jeszcze by ze 100km dało się machnąć no ale lepiej  naprawić u mechanika ;)

Jak widzicie improwizacja to chleb powszedni w życiu codziennym, w szkole czy na uczelni, na szlaku,czy w realnej sytuacji survivalowej.
Tym postem wiem,że nie-wniosłem nic nowego bo większosć z was o tym wie, ale może nie wszyscy no i zawsze jest to jakieś nowe spojrzenie,pomysł,rozwiązanie itd ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz