poniedziałek, 9 lutego 2015

Niedzielne fotołowy


Wczoraj tak jak prawie co tydzień wybraliśmy  się z ojcem do lasu. Standardowo Puszcza Zielonka koło Poznania, super miejsce(zdarzają się hipokryci survivalu ;) ale miejsce piękne no i co najważniejsze mnóstwo zwierzyny.   I tym razem mieliśmy okazję uczestniczyć w pięknym spektaklu który zapewniła nam przyroda. Trochę śniegu,ładne bezchmurne niebo i po przejściu przez małe mokradło doszliśmy do polany. A tam stado Łani(samica jelenia) i kilka młodych jeleni ze szpicami. Chcemy podejść bliżej ale po chwili się okazuje,że nie musimy to one przyszły do nas!!!! Łania-chyba szefowa bo szła z przodu i prowadziła podeszła na   coś koło 10m a reszta stadka tak na 15-20m. Super sprawa,okazja do zrobienia zdjęć no i jaki widok i przeżycia,pamiątka na całe życie. Po chwili coś je spłoszyło-nie my bo wiatr mieliśmy idealny,słonce za nami i jeszcze do tego w cieniu drzew. Poszły w las po drugiej stronie polany. Gdy my wyszliśmy na nią myśląc,że już po sesji.  nagle z lasu wybiegły 4 dziki a za nimi z powrotem to samo stadko jeleni. kolejne zdjęcia i piękne pozowanie przez  łanie.   Po dłuższej chwili jelenie poszły a w krzakach pojawił się lis. Można powiedzieć,że taki spektakl to już lepiej być nie może-ale jednak.  Za plecami tam skąd przeszliśmy przeleciały 3 dorodne dziki a na przeciw nim wyszło kolejne stadko jeleni.  Były dość daleko ale na tyle spokojnie się zachowywały,że pozwoliły zrobić sobie sporo zdjęć zanim znikły w kniei.  Potem poszliśmy w las i już żadnego stwora nie spotkaliśmy, za to bardzo interesująca pogawędkę urządziliśmy sobie z napotkanym Leśniczym. Rozbiłem mój nowy nabytek (prezent urodzinowy) poncho tarp sea to sumit, z pewnością pojawi się recka.  I na sam koniec już niewiele od parkingu na wielkiej polanie widzieliśmy biegające stadko danieli- dosłownie żyć nie umierać.








I tak po jeszcze paru kilometrach zakończyła się niedzielna włóczęga.  Nigdy dotychczas takiej akcji nikt z nas nie miał,piękny spektakl,super zdjecia  nic dodać nic ująć. Oby więcej takich przygód :D

Więcej zdjeć z różnych foto-łowów znajdziecie w galerii










4 komentarze:

  1. Nooo...piękne ujęcia. Łowy z aparatem to jedyne łowy, jakie osobiście akceptuje i popieram. A jeszcze gdy towarzyszy im taka aura jaką mieliście to...czego chcieć więcej? :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. No takie polowanie to sama przyjemność ;) Bardzo fajne zdjęcia. Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki- jak zawsze foto wygrywa nad giwerą ;) pzdr

      Usuń