piątek, 10 października 2014

Filozofia LNT-LEAVE NO TRACE

Filozofia LNT to wręcz obowiązkowy sposób myślenia każdego odpowiedzialnego i rozsądnego turysty,bushcraftowca itd. Czyli każdego kto lubi spędzać czas wolny na łonie natury.
Jednak najsampierw wytłumaczę nazwę LNT z ang. Leave No Trace-czyli  tak ogólnie to  nie zostawiaj śladu.

Jest to filozofia dość popularna w środowiskach outdoorowych na terenie USA  i w skrócie można powiedzieć,że jest to sposób kulturalnej turystyki z szacunkiem do natury oraz innych wędrowców co niestety jak sami zapewne się przekonaliście w naszym pięknym kraju szwankuje.


EDUKACJA TO PODSTAWA
Podstawowym założeniem jest nie pozostawianie po sobie śladów czyli wszystkie śmieci zabieramy ze sobą,rozbijamy obóz w taki sposób by nie  zostawiać po sobie śladów obecności-czyli rozbijając namiot unikamy terenu porośniętego kwiatkami czy czymś co możemy zniszczyć.  To samo ma się z ogniskiem. Palimy je w miejscach wyznaczonych(zgodnie z prawem) A jeśli zamierzamy gdzieś indziej na dziko musimy  po sobie posprzątać.

Jednak podstawa to przygotowanie:

*Bądź gotów na wypadki i nie sprzyjające warunki
*Zapoznaj się z lokalnym prawem
*Poznaj problemy ekologiczne i społeczne rejonu w który się wybierasz.
*Ogranicz ilość śmieci
*Zamiast oznaczać sobie ścieżkę zacioskami,farba itd korzystaj z mapy i kompasu.

Jak już wyżej pisałem rozbijając obóz poza miejscami wyznaczonymi powinniśmy  robić to na trwałym podłożu którego nie zniszczymy przez noc czy nawet kilka dni. Tak samo karygodne jest budowanie szałasów czy posłań- a szczególnie dotyczy to  żywych drzewek jak np.świerk. Które nagminne są niszczone przez pseudo "survivalowców".

Wybieranie odpowiedniego podłoża na biwak jest tak samo ważne jak wędrówka po stabilnym podłożu. Należy unikać stąpania delikatnych ściółek czy torfowisk itd.   Również wędrując po szlaku nie wydeptujmy skrótów i nowych ścieżek po bokach które sprawiają,że szlak z kilku metrów robi się istną autostradą. Więc jeśli widzimy błoto to przykro mi ale prawdziwy miłośnik natury przejdzie przez nie a nie rozdepcze ileś krzaków po bokach by nie zabrudzić nowiutkich trekkingowych bucików.  To samo  jest gdy spotykamy na szlaku czy ścieżce gąszcz to nie wyjmujemy noża czy maczety i nie rąbiemy wszystkiego na oślep tylko przedzieramy się swoją masą. Lub obchodzimy dookoła przeszkodę.  Poruszając się w ten sposób jesteśmy przykładem na to,że jesteśmy gośćmi w lesie i musimy o niego dbać i szanować.

Tak samo w miarę możliwości należy unikać chodzenia w dużych grupach co znacznie przyśpiesza proces degradacji środowiska. Widać to po obleganych szlakach w Tatrach,Bieszczadach czy innych pasmach górskich i nie tylko.
Wielu ludzi uważa,że to że stworzono park narodowy czy rezerwat nie przeszkadza w  uprawianiu survivalu czy turystyki i nic nie robią sobie z zakazów. Takie zachowanie jest karygodne. Człowiek i tak już wystarczająco wyniszczył naszą planetę. A obszary chronione są po to by przyszłe pokolenia mogły zobaczyć piękno dzikich zakątków. Dlatego na terenie  PN czy Rezerwatu Przyrody  musimy korzystać z wyznaczonych szlaków i stosować się do zasad-a inne postępowanie nie dość,że jest nielegalne to jeszcze zmniejsza szanse na przetrwanie niektórych gatunków no i świadczy o braku odpowiedzialności.


Jak już wspominałem całe śmieci zabieramy ze sobą z powrotem a nie wyrzucamy czy zakopujemy. W skrajnym wypadku można ewentualnie spalić ale nie jest to dobre ani dla nas ani dla środowiska. Jednak poza śmieciami typu pudełka(te można spalić bez obaw) papierki itd mamy też inne produkty przemiany materii. Chyba już wiecie o czym mowa ;)

Na szczęście zakładam,że nie wędrujemy po lodowcu  gdzie wszystko musimy zabrać ze sobą i to też!!!!
Natomiast zakładając wędrówkę po górach lasach itd powinniśmy wszystko zakopać na głębokość  15-20cm(oczywiście w miarę możliwości) i do tego  oddalone o kilkadziesiąt metrów od wody oraz obozowiska. Jeśli nie mamy możliwości zakopania  przynajmniej postarajmy się zamaskować tak by następnym razem my czy ktoś inny mógł się cieszyć też pięknymi widokami lasu czy innego terenu bez papierzaków.

Kolejnym aspektem świadczącym o naszej kulturze  jest  zachowanie obiektów historycznych itd w zastałym stanie.

Jak już pisałem o ognisku to tu jeszcze kilka drobnych rad:

* Jeśli możesz używaj kuchenek opalanych drewnem lub innym paliwem-mniej oddziaływają na naturę.
*Wszystko spalaj na popiół tak by nie został ślad po ognisku.
*Korzystaj z miejsc w których już palono ogień
*Zbieraj suche drewno z ziemi czy dolnych części drzew(nie odłamuj wszystkich z jednego tylko zbieraj z kilkunastu-dzięki temu las nie będzie łysy.)
*Ognisko powinno być mała-da klimat i pozwala na przyrządzenie posiłku
*Nie ścinaj drzew na opał-to nie ALASKA CZY SYBERIA

I dochodząc do końca tego wywodu rzecz niezwykle ważna poza ogólnym szacunkiem do natury musimy pozwolić żyć w spokoju naszym leśnym braciom dlatego nie nękajmy dzikich zwierząt,nie wchodźmy do ostoi zwierzyny,przestrzegajmy zakazów wstępu na niektóre szlaki w okresie lęgowym czy migracyjnym. Nie dokarmiaj ich i nie pozwól by zjadły śmieci-zostawione przez ciebie lub innych turystów.
Jeśli macie pupili ze sobą dbajcie o nich i pilnujcie by nie spłoszyły dzikich zwierząt no i by nie uciekły bo możemy już ich nigdy nie zobaczyć.  

W  filozofi LNT jest też wzmianka o szacunku do drugiego człowieka i niezależnie czy to turysta czy nie. Ale to materiał na osobnego posta. Teraz tylko jeszcze apel a właściwie pytanie. Czy wy też zauważyliście,że coraz mniej ludzi mówi cześć na szlakach.   To mnie tak wpienia mówisz hej czy coś w ten deseń a tu taka święta krowa przechodzi i nic. Przecież ten zwyczaj powstał w Polsce a z moich obserwacji wynika,że większość ludzi odpowiadających na te słowa to zagraniczni a nie nasi rodacy. No ale o tym innym razem ;)


I na koniec kontynuacja akcji nie świń w lesie  "Zachowaj kulturę, dbaj o naturę"


4 komentarze:

  1. Hej
    W sumie to co piszesz powinno być oczywistością, ale ja się odniosę tylko do wałkowanego już setki razy tematu witania na szlaku. Jakoś nie zdarzyło mi się żeby ktoś mi nie odpowiedział na mało uczęszczanym szlaku, za to jak się wejdzie do "tramwaju" na popularnym szlaku to nawet samemu się nie chce co pół minuty mówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi niestety się zdarzyło-chociaż faktem jest to,że na mniej popularnych szlakach prędzej spotkasz prawdziwych turystów a nie stonkę czy coś podobnego. a wiadomo,że jak mijasz 10 osób na minute to nic dziwnego,że nie mówią chociaż powinni odpowiedzieć. To wszystko jest chyba sprawą spłycenia stosunków międzyludzkich.

      Usuń
  2. Zgadzam się z tymi założeniami i z całą odpowiedzialnością- popieram.
    Lata łażenia po wertepach i szlakach wszelakich nauczyły mnie nie tylko dystansu do własnego myślenia i zachowania w wielu sytuacjach, ale też wyjątkowego szacunku dla tego, z czym obcuję.
    Jednak np. z niepokojem obserwuję nachalnie wtłaczaną i lansowaną ostatnimi laty tzw. "modę na góry". W wymiarze praktycznym bowiem, oznacza ona ni mniej ni więcej, a stopniową dewastację szlaków turystycznych i ich infrastruktury, przez element całkowicie szkodliwy i nieświadomy czyli- stonkę. Najgorzej jest w miejscach masowych i pasmach, które mają powodzenie u tego typu pseudoturystów (Tatry, Karkonosze, Góry Stołowe). W dodatku polityka prowadzona przez parki narodowe, służy rozbudowywaniu owej infrastruktury i znacznemu ułatwianiu w dostaniu się w wiele różnych rejonów (vide- dziwne remonty szlaków prowadzone przez KPN). Z jednej strony to może dobrze, bo to ukłon dla ludzi starszych, niepełnosprawnych i takich, którzy bez tego być może w ogóle w góry by nie przybyli. Z drugiej- wiadomo, woda na młyn dla gawiedzi w adidaskach i szpilkach, zaśmiecającej góry nie tylko własnymi odpadkami, ale też często niestosownym i chamskim zachowaniem.
    Oczywiście w temacie potrzebna była by szersza i wnikliwsza analiza. Jednak i bez niej widać, że aktualna polityka zmierza jednoznacznie w coraz mniej optymistyczne rejony.

    P.S. A co do pozdrowień na szlakach, to ja akurat nie zauważyłem tu rażących zmian. Turyści plecakowi jakich spotykam, raczej zawsze stosują się do ogólnej zasady. Natomiast napotkaną stonkę w adidasach i z reklamówkami sam traktuję jak powietrze, gdyż wiem z doświadczenia, że i dla nich jestem cudakiem rodem z "Rodziny Adamsów" ;):)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się,że ta akcja ma pozytywny odbiór i poparcie. A co do tego witania to chyba tylko ja mam takiego pecha. Mi często nawet wyglądający na prawdziwych łazików nie odpowiadają :( No ale to już ich problem ;)

      Usuń