poniedziałek, 6 stycznia 2014

Historia pewnego Kormorana.

Pewnego letniego dnia, Płynąłem kanu Brdą i widzę ładnego Kormorana a może to  gałąź. Im bliżej się zbliżałem tym bardziej myślałem,że to gałąź. No bo przecież ptaka wyjątkowo trudno jest podejść na tak małą odległość. Ale gdy już byłem dosłownie kilka metrów(może 5m) byłem już pewny co widzę pięknego majestatycznego ptaka jakim jest Kormoran.  Byłem pewny,że zaraz odleci ale on najwyraźniej nie miał takiego zamiaru i jakby nigdy nic siedział na powalonym drzewie i patrzył raz na mnie raz w dół rzeki. Dał sobie zrobić kilka zdjęć. Po sesji postanowiłem,że trzeba spróbować podpłynąć bliżej i jeszcze, może metr się udało ale po chwili ptaszek odleciał.  Właśnie dla takich chwil warto żyć,spotkanie z dzikim zwierzakiem na wolności niezależnie czy to sak czy ptak to doświadczenie które zapadnie nam w pamięć na całe życie. A zrobienie mu zdjęcia to już pełnia szczęścia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz