piątek, 24 maja 2013

Kije trekkingowe

Kije trekkingowe to coś więcej niż dwa badyle które trzeba ze sobą dźwigać. To świetny sposób na odciążenie stawów, zwiększenie tempa marszu jak i poprawienie bezpieczeństwa. Na pewno niemożna  mówić że jest to niezbędna część ekwipunku jednak warto nad nią pomyśleć.
Kije trekkingowe wywodzą się od kijków narciarskich. A swoją rosnącą popularność zawdzięczały na samym początku sławnemu włoskiemu himalaiście Reinholdowi Messnerowi, który używał składanych kijków podczas zdobywania szczytów. Dziś nikogo nie dziwi widok wędrowca z kijami.

Gdy jeszcze człowiek mieszkał w jaskiniach i chodził w skórach, w swojej błyskotliwości  wpadł na pomysł wykorzystania zwykłej prostej gałęzi. Która ułatwiała poruszanie się  w trudnym terenie czy przy obronie przed innymi ludźmi i zwierzętami.
Kiedy poruszamy się z wykorzystaniem kijów przedłużamy swoje ręce przez co chodzimy niejako na "czworaka". Każdy krok a szczególnie gdy idziemy z obciążeniem znacznie obciąża stawy w nogach. A kije pozwalają odciążyć kończyny dolne, przenosząc część obciążenia na ręce. Naukowcy udowodnili, że idąc z kijami jesteśmy wstanie zużywać do 30% energii mniej, oczywiście jeśli umiemy je prawidłowo wykorzystać.
Swoją największą zaletę kije pokazują dopiero przy podejściach i zejściach, natomiast na równym terenie już nie widać takiej różnicy.

Kije znacznie poprawiają pewność ruchów gdy przyjdzie nam poruszać się w trudnych warunkach terenowych takich jak: luźne lub mokre kamienie, błoto czy głęboki śnieg oraz lód. Każdy kijek to dodatkowy punkt oparcia, który może uchronić nas przed upadkiem który może byś niebezpieczny.
Te dodatkowe punkty podparcia bardzo pomagają przy pokonywania potoku, można wykonać skok o tyczce tyle, że przy wykorzystaniu kijków terkkingowych.
Zalety kijków ujawniają się na każdym kroku.

Aby kijki spełniały swoją role należy dobrać odpowiednią wysokość. Rozłożony kijek  trzymany prostopadle do ziemi, ramię i przedramię powinny tworzyć kąt prosty. Dlatego podczas podchodzenia można  je skrócić lub chwycić poniżej rączki, a na zejściach można je nieco wydłużyć.
Pętla w którą są wyposażone praktycznie każde kijki umożliwia obniżenie chwytu bez skracania długości kija. Jednak gdy przyjdzie się nam poruszyć w terenie zagrożonym lawinami nie powinniśmy wkładać dłoni w pętle. Aby kije nie zagrażały nam podczas gdy zostaliśmy porwani przez lawinę.

Na rynku jest wiele modeli kijków. Z różnymi typami rączek. Wbrew pozorom nie jest to bez znaczenia jaki rodzaj wybierzemy.  Podobno najlepsze są rączki wykonane z korka. Jednak ja zdecydowanie wolę rączki wykonane z pianki która pochłania wilgoć i daje pewny chwyt niezależnie od temperatury i tego czy mamy rękawice na dłoni czy też nie.

Większość kijków obecnych na rynku składa się 3 segmentów (rzadziej z 2)  dzięki czemu znacznie łatwiej je przenosić i dostosować do swojego wzrostu czy potrzeb. Poszczególne segmenty są blokowane na wiele rozmaitych sposobów.  Przez wiele lat najpopularniejszym sposobem było skręcanie śrub rozporowych które blokowały segmenty. Obecnie coraz częściej stosuje się system inaczej nazywanym w każdej firmie np. Flicklock, która umożliwia regulowanie kijów jednym ruchem, nawet w rękawicach.
Przy zakupie trzeba zablokować kij i oprzeć się całym ciężarem, jeśli nie złożył się powinien dać rade.
Kije mocno pomagają przy trudnych przeprawach.

Same kije robione są z najróżniejszych materiałów od aluminium po włókna węglowe. Obojętnie jaki materiał wybierzemy i tak to nie wpływa jakoś  mocno na wytrzymałość kija. A głównie na cenę.Końcówki kijów w większości przypadków wykonane są z widi- czyli węglików spiekanych różnych metali. Jest to bardzo twardy i trwały materiał, który posłuży wiele lat.
Do kijków można zakupić wiele akcesoriów od najróżniejszych nakładek na grot jak i samą końcówkę, przez talerzyki(małe na lato a duże na śnieg) oraz segmenty.
Przy zakupie trzeba podjąć jeszcze jedną ważną decyzję czy wolimy kijki na "resorach" czy nieco mniej wygodna ale za to wiele mocniejsze kije bez amortyzacji. Ja osobiście nie lubię zbędnych bajerów które mogą zawieźć w najmniej odpowiednim momencie.
Najlepsze kijki z jakimi miałem do czynienia to kije firmy Black Diamond  które nie mają okrągłych segmentów a trójkątne, przez co znacznie zrasta ich wytrzymałość. Jednak są one bardzo drogie.
Ja używam kijków Fjord Nansen Jade. Są to bardzo proste i ładne kije w dość niewygórowanej cenie ok 150zł. Niestety niema ich już w ofercie. Mają najbardziej bushcraftowy wygląd  z wszystkich kijów z jakimi miałem do czynienie a to za sprawą  bambusowej okładziny górnego segmentu.
Oto ich specyfikacja:



  • kije trzyczęściowe z górnym segmentem pokrytym okładziną z bambusa
  • system blokowania zewnętrzny, umożliwiający łatwą obsługę nawet w skrajnych warunkach atmosferycznych
  • wykonane z najwyższej jakości stopu duraluminium 7075
  • grot widiowy, odporny na ścieranie, doskonale trzymający się skalnego lub śliskiego podłoża
  • rączka z neoprenowej pianki ograniczającej pocenie się dłoni i efekt "klejenia"
  • regulowane taśmy z miękką neoprenową opaską
  • długość kijów złożonych: 67 cm
  • długość robocza: do 135 cm 
  •   Na sam koniec jeszcze raz powtórzę, kije trekkingowe nie są niezbędne ale warto je wziąć na wypad w teren szczególnie w góry a już na pewno zimą. Ja sam  naogójł nie biorę kijów do lasu ale gdy mam duże obciążenie czy po prostu przyjdzie mi poruszać się w ciężkim terenie czy  narekietach to zawsze je biorę.
    Kijki mają jeszcze jedno zastosowanie.W przypadku namiotu takiego typu jam Fjord Nansen faroe out, w  którym tworzą one stelaż.

    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz